Archiwum miesiąca: luty 2025

Co nas drażni, co nas wkurza – Flora Lichtman, Joe Palca

O książce

Autorzy bardzo postarali się o napompowanie każdego rozdziału ogromem ciekawych pytań, wniosków i badań. Pozycja bardzo treściwa, napisana w przystępny sposób, idealna dla dociekliwych.

Notatki

Efekt B.W. Johnsona – przeciętny Amerykanin czuje się zwykle lepiej, niż zazwyczaj (1,2, gdzie 0 jest na środku skali). Odwrotnie jest w Polsce – 3,4, gdzie 4 jest na środku skali. Wyniki były były spójne niezależnie od płci, posiadania dzieci, bycia single, czy w związku. Według Bogdana Wojciszke, twórcę wyrażenia „polskiej kultury narzekania”, marudzenie jest społecznie potrzebne. Wraz z Wiesławem Baryłą jednorazowo zapytali grupę tysiąca badanych o ocenę swojego samopoczucia w danym dniu. 30% respondentów stwierdziło, że gorzej, a 15%, że lepiej, niż zwykle. Ponadto, mamy tendencję do negatywnego oceniania osób, które nie decydują się na wspólne narzekanie. Często tematy związane z narzekaniem pozwalają się nam otworzyć, przedstawić się, poznać lepiej drugą stronę – stanowi to podwaliny do budowania głębszych więzi. Mamy również tendencję do skupiania się głównie na negatywnych wydarzeniach (np. udane Powstanie Wielkopolskie). Często narzekamy, by wyrzucić z siebie negatywne emocje, jednak my potrafimy przesadzić z ilością. Obronny pesymizm polega na obniżaniu napięcia przez narzekanie na zapas, służącym jako oswojenie lęku. Skłonność do narzekania rośnie z wiekiem.

Irytuje nas przebywanie w pobliżu osób rozmawiających przez telefon – mózg nieustannie usiłuje uzupełnić luki oraz przewidzieć ciąg dalszy (zgodnie z teorią umysłu próbujemy czytać innym w myślach). [https://itre.cis.upenn.edu/~myl/languagelog/archives/000095.html]. Ma to wpływ na nasze skupienie, co udowodniono podczas eksperymentu. Wykonując zadanie wymagające nieustannego skupienia (np. podążanie kursorem za przemieszczającym się punktem), niekompletne konwersacje rozpraszały bardziej, niż ta sama treść poddana obróbce. Gdy nałożono filtr, że nie dało się rozpoznać słów, nie wybijało to z rytmu.

Shadowing polega na natychmiastowym powtarzaniu usłyszanych słów. Zbadano, że gdy zdania są logiczne, opóźnienie jest znacznie krótsze, niż w przypadku niespójnych komunikatów. (Zastanawia mnie jak ma się to do zaburzeń takich, jak schizofrenia. Obecnie czytam rozdział o schizofrenii w „Psychice klinicznej” wydanej przez PWN pod redakcją Heleny Sęk, zwróciła uwagę na różnicę w przypisywaniu wspólnych mianowników przedmiotom. Przykładowo, mając zestaw słów łyżka, nóż do masła, szpatułka i szpadel, większość osób uzna szpadel za niepasujący. Schizofrenik może widzieć to inaczej – np. szpadel i łyżka uznając wygięty kształt jako cechę wspólną. – Temat do zbadania!)

Irytacja chropowatymi dźwiękami (jak np. przejeżdżanie paznokciami po tablicy) jest udowodniona naukowo i może mieć ewolucyjne podłoże ze względu na utrudnienie w odbieraniu innych bodźców. Wykres obrazujący ten dźwięk jest porównywalny do tego, jak przedstawiają się okrzyki ostrzegawcze naczelnych. Do badania preferencji dźwięków wykorzystano tamaryny (małpy, które słuchają muzyki). Chciano sprawdzić czy te małpy wolą akordy konsonansowe (wywołujące odczuwanie spokoju) czy dysonansowe (ból, żal), w rezultacie nie robiło to różnicy. Były tak samo obojętne wobec dźwięku zgrzytania paznokciami po tablicy, co podważa teorię o okrzykach naczelnych.

Ważnym elementem wpływającym na stopień irytacji jest czas ekspozycji na irytujący bodziec, nie zawsze można to przewidzieć. Niecierpliwość wzmaga drażliwość, np. podczas rozmowy z kimś zanadto rozmownym.

Ciekawie ma się irytacja do związków – okazuje się, że często to, co uważamy za powód, za którym stoi zauroczenie, jest później przywoływane jako powód rozstania. Im silniej ujawnia się dana cecha, tym większe prawdopodobieństwo późniejszej irytacji i zalety zamieniają się w wady. Może to być na skutek teorii wymiany społecznej, czyli skrajne cechy mogą być korzystne i jednocześnie kosztowne. Irytujące może być powtarzanie jednego żartu. Poczucie wysokiej sprawiedliwości pozwala skuteczniej ignorować irytujące bodźce (zgodnie z teorią sprawiedliwości). Akceptacja cech jest warta trudu. Warto też celebrować sukcesy partnera i podejmować nowe, wspólne wyzwania. Zdarza się celowe irytowanie, które przypomina zachowania nastoletnie, np. by za coś się odegrać.

Emocje czasem przedstawia się na wykresach pozytywne/negatywne, pobudzenie/spokój

[https://www.researchgate.net/figure/Dimensional-model-of-emotions-2-This-model-defines-emotions-on-a-two-dimensional-space_fig1_236914574]

Papryczki chilli mogą poparzyć nabłonek w przełyku i żołądku, ale też działa niszcząco na helicobacter pylori, która prowadzi do wrzodów żołądka. Odbiór wrażeń jest zmienny w czasie i możemy polubić ostre jedzenie. Pieczenie w ustach może być dla ludzi przyjemne (tzw. łagodny masochoizm), ale wg Davida Juliusa kapsaicyna spożywana często może kończyć się (odwracalnym) uszkodzeniem włókien nerwowych. Innymi przykładami łagodnego masochizmu jest oglądanie smutnych filmów, obrzydliwe żarty, ból. Nie zaobserwowano tego u zwierząt.

Zwrot hedoniczny – zjawisko przypominające euforię biegacza: po intensywnym biegu lub trudnych, bolesnych doświadczeniach następuje wzmożone wydzielanie się substancji o działaniu podobnym do morfiny i innych opioidowych leków przeciwbólowych. Możliwe, że zwrot hedoniczny ma na celu uzyskanie podobnych efektów, ale przy mniejszym wysiłku. Doświadczenia hedoniczne to niemierzalne fizycznie własności odczuwalne zmysłowo – np. ten sam banan może być uznany za słodszy, niż w ocenie innej osoby. Podobnie jest z bólem, choć w badaniach Lindy Bartoshuk wykazano, że odporność na ból jest wyższa u kobiet. Sposób pomiaru opierał się o porównanie do mierzalnych właściwości:

„Daję im do wypicia łyk wody z ledwo wyczuwalną ilością soli, a potem puszcza dźwięk tak głośny, że aż się wzdrygają. „Następnie pytam: Czy te dźwięki do siebie pasują?” Oni odpowiadają: „Oczywiście, że nie”. Wtedy daję im do wypicia łyk bardzo słonej wody i włączam niezwykle delikatny dźwięk. Znów pytam: „Czy te bodźce do siebie pasują?” A oni powtarzają: „Nie.”. I zaczyna, rozumieć, że te dwie rzeczy da się do siebie odnieść.”

Osoby o niezwykle wyczulonym zmyśle smaku bardziej intensywnie odczuwają swoje maksimum złości i irytacji.

W badaniach wykazała też zależność masy ciała do irytacji – ludzie z nadwagą odczuwają większą irytację w stosunku do reszty społeczeństwa.

Można tymczasowo uodpornić się na dane źródło irytacji.

Częstotliwości, przy których odczuwamy największe rozdrażnienie są w przedziale 500-2000 Hz. 3000 Hz to naturalna częstotliwość rezonansowa przewodu słuchowego – taki sygnał dźwiękowy zostaje wzmocniony, właśnie taką częstotliwość ma również krzyk (rejestrujemy go z największej odległości). https://www.youtube.com/watch?v=s6MJxOG7yu0

Komórki włoskowate przetwarzają dźwięk na impulsy elektryczne, które trafiają do podkorowych części śródmózgowia, a potem do wzgórza i kory mózgu.

Naddatek poznawczy to zjawisko innego odczuwania drażniącego dźwięku, w zależności od tego, czy został on wywołany intencjonalnie (np. strzelanie palcami specjalnie w obecności osoby, którą to denerwuje).

Nieprzyjemne zapachy. Feromony służą do komunikacji (np. u kleszczy, much).

W nabłonku węchowym znajduje się 20 mln receptorów węchowych. Rozpoznajemy ok. 10 tysięcy różnych zapachów. Cząsteczki zapachów prawdopodobnie dopasowują się kształtowo do odpowiednich receptorów tworząc wzory, dzięki którym możemy rozróżniać wonie.

Skunksy pryskają wydzieliną z sutków w odbycie. Za odór odpowiadają tiole, które zawierają dużą ilość siarki. Tiole w małych stężeniach są dodawane do win. Najprostsze z nich to metanotiole powstające przy rozkładzie organizmów żywych, mogą przypominać też zapach śmieci. Siarkowodór występuje w miejscach pozbawionych tlenu, co może wyjaśniać intuicyjne unikanie takich miejsc – możliwe, że na takiej zasadzie powstał ten mechanizm u skunksów. Odór wywołuje u nas reakcję awersyjną, która każe nam unikać zagrażającej życiu sytuacji. Reakcje te mogą zmieniać się z wiekiem, reakcja na smród zgniłych jaj czy odchodów nie wywołuje u niemowląt mdłości. Karmione piersią dzieci wolą mleko o zapachu czosnku. Reakcje awersyjne nie są uniwersalne (Rachel Herz, która bada skunksie wydzieliny, przepada za ich zapachem). Intensywność reakcji zależy też od tego, z jaką ilością receptorów danej substancji się urodziliśmy. Znaczenie ma też początkowe nastawienie, przeprowadzono eksperyment z fiolkami opisanymi etykietami – reakcja na tę samą substancję podpisaną jako „parmezan” oraz później „wymiociny” była różna. Mentol chłodzi, amoniak pali, wydzieliny skunksa sprawiają ból (dodatkowo wydzielina na sierści psa może nawet prowadzić do jego śmierci). Usuwanie odoru jest problematyczne, skuteczna mikstura składająca się z wody utlenionej (3%), mydła i soda oczyszczonej, dopóki nie dojdzie do kontaktu z wodą

Był przypadek, w którym w skutek głupiego żartu i zmuszenia do wziewu wydzieliny z butelki, mężczyzna stracił przytomność, dodatkowo doznał wiotkości mięśni, temperatury obniżonej do 34,4°C, tętna 65, jego stan przypominał śpiączkę.

Badano też ryby – cierniki po tym, jak zauważono ich wzmożoną aktywność gdy za oknem pojawiała się czerwona ciężarówka. Wiosną brzuchy niektórych odmian cierników czerwienieją, a ryby przyjmują obronne nastawienie. Ciężarówka przypominała konkurenta. Dzięki tej obserwacji powstały dwie teorie bodźców wyzwalających oraz wbudowanych mechanizmów sterowania.

W Jackson Laboratory w stanie Maine hoduje się 800 tysięcy mysz. Zostało ogrodzone ze względu na ataki przed obrońcami praw zwierząt. Gdy myszy są z tego samego szczepu wsobnego (są takie same genetycznie), można skutecznie dokonywać przeszczepów organów między nimi, ze względu na takie same układy odpornościowe. Nie lubią otwartych przestrzeni, światła i czystości, bo nie mogą się ukryć. Przemieszczanie ich burzy relacje społeczne – od nowa muszą budować swoją pozycję. Obecność szczurów też jest stresorem. Fenotyp, czyli inaczej wygląd zewnętrzny. W instytucie hoduje się też agresywny gatunek myszy SOSTdc1, które są wyjątkowo podatne na irytację i gotowe do walki – podnoszone za ogon wdrapują się na rękę i gryzą. Prawdopodobnie gen NR2E1 odpowaida za takie zachowanie. Ludzie również mają pewną odmianę tego genu, po wszczepieniu go myszom „zaciekłym”, które go nie mają, przestają zachowywać się agresywnie. Możliwe, że u osób z chorobą dwubiegunową gen ten jest uszkodzony – Elisabeth Simpson próbuje to ustalić. [https://www.researchgate.net/publication/44625307_Hyperactivity_startle_reactivity_and_cell-proliferation_deficits_are_resistant_to_chronic_lithium_treatment_in_adult_Nr2e1frcfrc_mice]

Ok. 100 tysięcy lat temu nastąpiła migracja naszej rasy z Afryki. Im dalsze były migracje, tym mniej melaniny wytwarzaliśmy, gęstniały również włosy.

Sport

Podczas pewnego meczu w baseball pojawiła się chmara owadów, które obsiadły i zupełnie wybiły z rytmu. Mógł zastosować ślepotę przez nieuwagę – zignorować je, tak jak w internetowym viralu z człowiekiem przebranym za małpę podczas meczu. Innym rozwiązaniem jest restrukturyzacja poznawcza – obrócenie sytuacji na swoją korzyść – np. uznanie utrudnionej sytuacji jako przewaga nad przeciwnikiem. Innym triggerem mogą być wycieczki osobiste (np. konflikt między Zidane i Materazzi) lub, w drugą stronę, spoufalać się, by odwrócić uwagę od rywalizacji.

Czy można mieć słuch absolutny bez wykształcenia muzycznego? Gdy orkiestra zagrała „Toxic” w innej tonacji, osoba ze słuchem absolutnym nie rozpoznała go mimo, że znała oryginał. Zbadano lud Mafa, którego utwory nie są uznawane za muzykę przez nowocześniejsze kraje. Dźwięki uporządkowane melodyjnie są konsonansowe (nie wiadomo czy to wrodzone), szczególnie u osób wykształconych muzycznie. Reakcja na nowość zazwyczaj jest pozytywna lub negatywna. Co ciekawe, nie każdy członek tego ludu rozpoznał smutku wynikającego z mimiki na zdjęciu, w ich muzyce przekazu emocjonalny jest ograniczony (np. nie ma smutnej muzyki), ale dostrzegli go w odtworzonej muzyce, która już go posiada. Konsonans jest szybciej przetwarzany, niż dysonans.

Na Wydziale Psychologii na Georgia State University w Language Research Center również konieczne są zabezpieczenia przez aktywistami. Dochodziło do eksplozji domów badaczy. Zbadano, że kapucynki mają poczucie sprawiedliwości i potrafią odsuwać się od innych małp, które są lepiej nagradzane.

Obejrzeć filmy „Dziwna para”, „Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki”, „Stowarzyszenie umarłych poetów”, „Co z tym Bobem?”

Sensytyzacja – nasilona reakcja na bodziec po wielokrotnej ekspozycji

Alergeny społeczne – drobnostki, które ze wzrostem ich występowania powodują rozdrażnienie, mogą prowadzić do wybuchów wściekłości. Główne kategorie: ordynarne nawyki (gazy, dłubanie w nosie, strzelanie palcami), nietaktowne zachowania (niewywiązywanie się, nos w telefonie na randce), natarczywość (niechciane rady, próby dominacji, narzekanie bez końca), naruszanie norm (niestosowanie się do przepisów, regulaminów).

Jeżeli wszyscy uważają, że jesteś palantem, a tylko Ty tak nie uważasz, to Twoje „ja” nie jest prawdziwe, bo to sztuczny obraz stworzony przez Ciebie.

Sięganie po czyjąś pomoc i umiejętność korzystania z niej jest ważną umiejętnością – podobnie jak dobry sportowiec może polegać na wsparciu trenera. W pewnym sensie zaprzecza to psychologii pozytywnej, która nie uwzględnia własnych wad – sugeruje ignorowanie niedociągnięć.

Drażliwość: „inni często mnie irytują”, „z reguły jestem nieufny”, „nie mam problemu z krytykowaniem innych, gdy na to zasłużyli”, „często jestem rozczarowany przez innych”, „mam zmienny nastrój”, „ludzie nie pamiętają już, czym jest ciężka praca”, „trudno mnie zadowolić”

Arogancja: „należy mi się szacunek”, „kiedyś mnie docenią”, „jestem jednym z najlepszych w tej dziedzinie” (uznani za najbardziej irytujących), „lubię skupiać uwagę”, „jestem silny i to widać”, „podobam się innym”, „potrafię być czarujący, kiedy chcę”

Wybredność: „jak chcesz, żeby coś było dobrze zrobione, to zrób to sam”, „demonstruję irytację”, „mam bardzo wysokie standardy pracy” (uznani za najmniej irytujących), „nie obchodzi mnie zdanie innych”, „ściśle nadzoruję pracę osób pode mną”, „należy przywiązywać wagę do szczegółów”

Hogan przez kilkadziesiąt lat opracowywał testy osobowości. Irytujący człowiek to neurotyczny, towarzyski, impulsywny i rozmowny – taki niezbyt przystosowany społecznie ekstrawertyk.

Shinobu Kitayama komentuje, że indywidualista w Japonii jest irytujący (kultura kolektywistyczna). Nastolatki w Azji mniej złoszczą się na rodziców, bo stanowią oni przedłużenie ich „ja”. Zbadano w jaki sposób Japończycy i Amerykanie ocenią nastrój osoby wysuniętej na pierwszy plan. Japończycy rozglądali się również po twarzach osób z tyłu, Amerykanie prawie wyłącznie na osobie z przodu. Obie postawy znacząco wpływały na wyniki. W Japonii występuje termin amae, czyli przyjemna zależność, polegająca na wzmożonej tolerancji irytujących zachowań. Przykładem takiej sytuacji jest dziecko wtrącające się w wykonywane przez rodzica zadanie, w odpowiedzi nie ma irytacji. W Japonii dotyczy to również relacji z dorosłymi i jest większa tolerancja na niestosowne zachowania (wskutek amae). W Azji Wschodniej również nie ma takiego nacisku na prawa autorskie, bo dzieło ma służyć wszystkim, chociaż obecnie to się zmienia, prawa zaczynają być wprowadzane.

>>RANKING TEMPA ŻYCIA<<

W Szwajcarii tempo życia nie dopuszcza spóźnień, nie ma luk w grafiku.

Pląsawica Hurtingtona – choroba wywołana genem IT15, zawiera instrukcję produkcji białka huntingtyny. Zataczanie się występuje wskutek degeneracji jąder podstawnych, rzutujących na motorykę. Ból mięśni jest odczuwalny dopiero po całym dniu w ruchu. W późniejszym stadium choroby dochodzi do zaników pamięci – chory zapominają słowa i fakty, nie mogą rozszyfrować emocji innych osób. Początkowe rozdrażnienie (często ignorowane przez psychiatrów, wg Davida Craufurda) przeradza się w drobne zmiany osobowości. Chorzy nie zauważają swojej irytacji, to obserwacje rodziny – pacjenci niszczą przedmioty innych, przewracają rowery dzieci, uderzają w ściany pięściami. Gdy małżeństwo zapytano o drażliwość, kobieta z pląsawicą zaprzeczyła, ale mąż potwierdził. Rzuciła się na niego oskarżając go o kłamstwo. Zbadano aktywność ciała migdałowatego zdrowych i chorych osób – była podobna, gdy zdrowi zgłaszali odczuwaną drażliwość, ale chorzy nie rozpoznawali tego u siebie. Występują problemy z przełykaniem, dotknięci tą chorobą szybko tracą na wadze. Nie ma lekarstwa, prognozy przewidują 15-20 lat życia od pierwszych objawów. Skutkiem choroby jest kurczenie się mózgu, komórki nerwowe obumierają, dochodzi do atrofii mózgu. Nie u każdego objawia się drażliwość. Dedykowany kanał na YouTube: Chris Furbee. Drażliwość i agresja skorelowane są ze zmianami w płatach czołowych (Jon Silver). Płaty prawdopodobnie powstrzymują nas przed działaniem pod wpływem impulsów. Za pierwotne popędy odpowiadają hipokamp, ciało migdałowate, jądro przednie wzgórza i kora limbiczna. Nieprawidłowe działanie płatów czołowych prowadzi do działania pod wpływem impulsów, odporność na stres spada. U pacjentów z urazem wewnątrzczaszkowym i chorych na chorobę Hurtingtona uszkodzone obszary mózgu częściowo się pokrywają. Kolejno pogłębiające się obumierania mózgu prowadzi do biernej postawy i obniżania drażliwości (apatia wskutek uszkodzenia jąder podstawnych odpowiedzialnych za motorykę i decyzji o reakcjach i zachowaniu). Chorzy nietypowo interpretują różne sytuacje: na rysunku kobieta siedziała mężczyźnie na kolanach, on trzymał rakietkę do ping ponga w jednej, w drugim pokoju siedziała partnerka, która słyszała odgłosy. Według chorego oni to robią, a żona myśli, że w końcu się od niej odczepił i ma spokój. Różni się to od interpretacji schizofrenika paranoidalnego, bo mogłaby być prawdziwa, ale nie potwierdzają je dostępne informacje, występuje nadinterpretacja. Pewien chory zgubił portfel, policjant zwrócił zgubę, ale wygłosił prelekcję i zirytowany pacjent uderzył funkcjonariusza. Możliwe, że wybuchy są skutkiem uszkodzenia kory mózgowej.

Leki skutecznie wspierają w przypadku drażliwości:

  1. SSRI (Lexapro, Celexa, Prozac, Zoloft). Serotonina ułatwia przekazywanie sygnałów mózgowych. SSRI blokują wchłanianie serotoniny przez niektóre komórki nerwowe w mózgu, dzięki czemu więcej serotoniny jest dostępnej w przestrzeni między synapsami.
  2. Propranolol – beta-bloker – głównie na nadciśnienie, ale działa też na tremę. Zapobiega gwałtownym skokom adrenaliny lub noradrenaliny.
  3. Środki hamujące wydzielanie dopaminy, zatwierdzonych w terapii autyzmu albo stabilizatorów nastroju (antyepileptycznych, antynapadowych)

Wśród niefarmakologicznych metod wyróżniamy unikamy irytujących bodźców, nie omijamy posiłków, dbanie o dobrej jakości sen, unikanie niespodzianek na rzecz ustrukturyzowania stylu życia i procesów.

Pewna studentka wzięła udział w eksperymencie nie wiedząc, że badano irytację. Zadanie polegało na rozwiązywaniu anagramów w fMRI. Początkowo były proste, potem wyjątkowo trudne, powiedziano badanym, że to pozwoli określić zdolności poznawcze, uczestnik nie chciał okazać się mało inteligentny. Prowadzący twierdził, że mówiła swoje odpowiedzi za cicho, zmuszając do krzyczenia i bezpośrednio stale ją obrażał. Po tym wypełniała formularz ze skalą pozytywnych i negatywnych odczuć. Wyniki fMRI wskazały, że podczas eskalacji rozdrażnienia, zapala się obszar grzbietowej części przedniego zakrętu obręczy, który dzieli procesy automatyczne lub nieświadome od świadomych. Przełącza nas z trybu autopilota na koncentrację. Cingulotomia zastąpiła lobotomię, czasami usuwa się część przedniego zakrętu przy ciężkiej depresji, schizofrenii, agresji, stanach lękowych, chronicznym bólu i uzależnieniach. Główne objawy wygasają, pacjenci nie doświadczali negatywnych zmian emocjonalnych, ale dochodziło do różnic w osobowości – byli spokojniejsi, bardziej zrelaksowani, u niektórych apatyczni i bez inicjatywy. Pacjenci nie odczuwali tego, ale podkreślali redukcję napięcia, złości i bólu. Niezależnie od schorzenia, osoby po udanej cingulotomii przestają wpadać w pętle obsesyjnych rozmyślań, obsesje nie ustępują w pełni, ale są znośne.

Amnezja polega na nieumiejętności tworzenia nowych wspomnień, Henry Gustav Molaison przeżył ciężki wypadek w dzieciństwie, w efekcie przeżywał silne ataki. Usunięcie części mózgu (hipokampu) zapewniło pożądany efekt kosztem nabycia amnezji. Wspomnienia sprzed operacji były żywe, ale nie zapamiętywał niczego nowego. Potrafił prowadzić normalnie rozmowę, na chwilę korzystać z pamięci, ale nie było to trwałe (minuta, dwie), ponieważ nie miał dostępu do pamięci deklaratywnej. Pamięć ta odpowiada za kodowanie nazwisk, twarzy, faktów, danych. Przykładowo słysząc płaczące dziecko, mógłby reagować rozdrażnieniem, ale nie pamiętać czemu. Ciało migdałowate odpowiada za kształtowanie i utrwalanie wspomnień emocjonalnych, należy do układu limbicznego (części przedmózgowia w zakresie zakrętu obręczy).

Larry Squire z University of California w San Diego usunął niektórym małpom część ciała migdałowatego. Porównano zachowanie z innymi małpami i okazało się, że w reakcji na lękowe bodźce anomalie występowały tylko u małp po operacji.

Przy braku hipokampu nie pamiętamy poprzedniego wybuchu płaczu dziecka, jednocześnie bez zakrętu obręczy prawdopodobnie nie wpadniemy w irytację każdorazowo.

Pamięć emocjonalna – przykład: ciemne uliczki mogą stwarzać warunki do zagrażających sytuacji.

Drażliwość może mieć podłoże genetyczne, badania opierają się o oksytocynę (produkowana w podwzgórzu, działa jako neuroprzekaźnik i hormon odpowiadający za poczucie zaufania, więzi społeczne, reaktywność na stres, szczodrości, związki romantyczne i seks). Oksytocyna działa miejscowo, pomaga w komunikacji komórek zarówno na krótkie dystanse, ale pod kątem roli hormonalnej może docierać do macicy i serca. Będąc w pobliżu białka (receptora) wystającego z błon komórkowych, dochodzi do połączenia i reakcji chemicznej wewnątrz komórki. Na stykach nerwów i mięśni, komórki są najlepiej wyposażone w receptory (10 tysięcy receptorów), bo ma to bezpośredni wpływ na utrzymywanie przy życiu. Hormony wchodzą w reakcje z określonymi komórkami posiadającymi odpowiednie receptory. Receptory oksytocyny są w całym ciele i pasują tylko do jednego receptora, są kodowane przez gen na chromosomie 3. Oksytocyna obniża napięcie wskutek stresu. Stres często pojawia się w sytuacjach związanych z ważnością lub pilnością. Badaczy zastanawia wpływ empatii, przeprowadzono klasyczne badanie zaskoczenia – gdy zapowiadamy np. eksplozję, to samo oczekiwanie stanowi istotny bodziec stresowy. Szukano zależności między wzrostem tętna w odpowiedzi na oczekiwanie a zmianami w genie kodującym receptor oksytocynowy. Pomiar empatii jest niejednoznaczny wykorzystując kwestionariusze, można też korzystać z RMET (Reading the Mind in the Eyes Task).

Polega on na próbie określenia stanu, w jakim znajduje się osoba przedstawiona na fotografii, widoczne są tylko oczy. Sarina Rodrigues odkryła, że gorzej w teście wypadły osoby z konkretną zmianą w genie odpowiadającym za produkcję receptora. Również bardziej stresowali się oczekiwaniem. Może to świadczyć o związku skłonności do stresu i niskiej empatii, a zatem cierpiąc samemu, możemy być mniej skłonni do współodczuwania z innymi. Odkryto, że po używaniu sprayu do nosa z oksytocyną, osoby autystyczne lepiej radziły sobie w interakcjach z innymi. Teoria emocji Jamesa-Langego.

Uczucia są wtórną reakcją, wyzwalaną przez emocję (pierwotną reakcję mózgu). Grzbietowa część zakrętu obręczy odpowiada za czujność. Nocycepcja chemiczna – cząsteczki w komórkach, które rozpoznają drażniące związki chemiczne w środowisku, odpowiada za to receptor TRPA1. Większość z tych substancji drażni, ponieważ funkcjonują w postaci elektrofili – naruszają elektrony wywołując podrażnienie, burzy pracę białek i przyczepia się do DNA. Receptory rozpoznają daną substancję i wiążą się z nimi – TRPA1 sygnalizuje o obecności elektrofili i powoduje podrażnienie. Zmodyfikowane genetycznie muszki pozbawione TRPA1 piją wodę z cynamonem, czego normalnie by nie zrobiły. Włókna nerwowe pozbawione tego genu u myszy, gdzie odpowiada on za ból, nie wykrywają obecności wasabi ani innych elektrofilowych substancji. TRPA1 w płucach powoduje kaszel w reakcji na drażniącą substancję, powoduje łzawienie podczas krojenia cebuli. TRPV1 rozpoznaje kapsaicynę. Elektrofile występują w roślinach, ale mogą też być następstwem urazów tkanek (artretyzm).

Osoby, które szukają drugiego dna oraz osoby z depresją mają większą tendencję do irytacji.

Techniki obrazowania mózgu:

PET – positron emission tomography

fMRI – functional magnetic resonance imaging (mierzy przepływ krwi, nie mapuje struktur mózgu)

Najciekawsze Przypadki w Psychologii – Geoff Rolls 

O książce

Książka napisana jest przez Geoff’a Rolls’a, wykładowcę psychologii w Peter Symonds’ College w Wielkiej Brytanii. Pozycja ta jest zbiorem ciekawych historii o ludziach, których niesamowite dzieje przedstawiono w ujęciu psychologicznym. Historie są zwięźle i przystępnie opisane, nie wymagają specjalistycznej wiedzy. Opisy będą pojawiać się jako edycje wpisu.

Notatki

Historia nr 4 – O człowieku rozczarowanym tym, co zobaczył. Sidley Bradford, jako 9-miesięczne dziecko, znacznie stracił wzrok. Potrafił z tym żyć i był podziwiany przez otoczenie, dopóki w dorosłym życiu nie skorzystał z możliwości operacji. Udała się, ale prawdziwy świat okazał się ponury. Dopóki nie odzyskał wzroku, kobiety wydawały mu się piękniejsze. Po operacji przeżył kryzys motywacji. Emocje łatwiej było mu rozpoznać po głosie, niż wyrazie twarzy. Nie podobały mu się odzienie żółci, wolał zielenie i błękity oraz jaskrawe kolory. Rozczarowujące były zachody słońca. Próbował dotknąć trawy z wysokości kilkunastu metrów wychylając się przez okno, co świadczyło o zaburzonej percepcji głębi. Poprawnie określał wymiary, które mógł doświadczyć palcami – np. długość autobusu, ale określenie wysokości była problematyczna. Widoczne to było na rysunkach, których cechy były typowe dla niewidomych. Interesujące były dla niego lustra, a wygląd księżyca zaskakujący. Na zdjęciu nie rozpoznał mostu, rzeki. Koncepcja tego, że obiekt bliżej może zasłaniać obiekt dalej, była mu obca, podobnie jak pozorna zmiana wielkości w zależności od odległości od przedmiotu. Nie był podatny na złudzenia optyczne podczas przeprowadzania testów wykorzystujących złudzenie Zollnera, ale w sześcianie Neckera nie rozpoznał reprezentacji bryły. Sidley Bradford zmarł dwa lata po operacji.

Historia nr 11 – O chłopcu, który musiał się bawić. U trzyletniego Dibsa podejrzewano problemy z rozwijaniem się – izolował się, milczał, ale nie chciał wracać do domu. Był smutnym dzieckiem, ale dołączał gdy czytano książki. Virginia Axline korzystała z terapii przez zabawę, w której dziecko decyduje o przebiegu zabawy bez ingerencji terapeuty (tzw. terapia niedyrektywna). Chłopiec przechodząc obok domku dla lalek powtarzał „nie zamykać drzwi”. Na kolejnym spotkaniu zainteresował się farbami. Przeczytał napis na etykiecie i zaczął malować, nazywając kolory – uznano, że rozwija się prawidłowo. Terapeutka stworzyła bezpieczną przestrzeń, co kończyło się trudnymi powrotami do domu. Podczas sesji nalegał, by zamykała drzwi domku na klucz. Za jej zachętą, robił to sam, czego mu gratulowała. Często nienachalnie zapraszała do komunikacji, w pewnym momencie dzięki powolnemu budowaniu zaufania, zaczął nawiązywać kontakt wzrokowy i uśmiechać się. By uniknąć otwierania się, często uwagę przekierowywał na działania demonstrujące inteligencję. Na jednej z sesji figurkę żołnierzyka nazwał tatą, kazał jej stać prosto, strącał kilkukrotnie i zakopał na tydzień. Czwartki były wyjątkowe, bo były dniem terapii. Terapeutka była później świadkiem jak ojciec krytykuje i wyzywa Dibsa za to, że opowiedział mu, że Dzień Niepodległości wypada za cztery i pół miesiąca, w czwartek. Uznał, że że dziecko jest idiotą i mówi bez sensu. Skończyło się wrzaskami, kopaniem i uspokojeniem w sali. Nic dziwnego, że jego sposobem było milczenie. Przyszła pora na zmiany, rodzice musieli zacząć rozmawiać. Schemat unikania konfrontacji przez demonstrowanie inteligencji przeniósł z domu. Matka wyznała, że ciąża wiązała się z końcem pracy jako chirurg. Ojciec pracował jako naukowiec, a odstające zachowanie syna było dla nich źródłem wstydu. Właściwie przed terapią, jedyną czułą osobą był ogrodnik. Na polecenie ojca, pracownik miał przyciąć drzewo, którego gałęzie sięgały okna pokoju chłopca. Dibs prosił, żeby zostawić gałąź w tym miejscu, ojciec się sprzeciwił. Ogrodnik wręczył mu odciętą końcówkę i opowiadał piękne historie o liściach, które po opadnięciu wyruszają w podróż dookoła świata. Po wielu tygodniach powiedział swojej mamie, że ją kocha. Mając sześć lat rozpoznawał setki symfonii. Wziął udział w teście ilorazu inteligencji, wyniki wykazały IQ na poziomie 168.

Historia nr 17 – O mężczyźnie, który żył z dziurą w głowie. Phineas Gage specjalizował się w wysadzaniu skał torując linie kolejowe. Był doświadczony, godny zaufania, sumienny i lubiany. Niestety pewnego dnia doszło do tragedii, nieprawidłowe przygotowanie sprawiło, iż pręt wbity w ziemię odskoczył podczas nieoczekiwanej eksplozji przebijając głowę Phineasa. Gage nie stracił przytomności ani świadomości. Czuł ból na powierzchni czaszki (w mózgu nie ma receptorów bólu). Po kilku dniach w ranę wdało się zakażenie, nie wiedziano wtedy jak sobie z tym radzić, spuszczono mu krew, co mogło być korzystne. Wyzdrowiał w ciągu 2,5 miesiąca, lecz nie widział na lewe oko, a jego zachowanie było nie do poznania. Skutkiem ubocznym była całkowite odwrócenie jego cech osobowości – nagle zrobił się niecierpliwy i nierzetelny, w relacjach międzyludzkich wręcz nie do zniesienia, nie miał hamulców. Zakończono z nim współpracę. Jego przypadkiem zainteresowali się ówcześni badacze by polemizować oraz udowadniać lub obalać panujące wtedy teorie. Towarzyszyły temu celowe błędy w sztuce by uwiarygodnić tezę – tutaj fakt zmiany osobowości podważyłby jedną z hipotez, więc pominięto ten czynnik w rozważaniach… Równocześnie dwie sprzeczne teorie były „potwierdzone” przypadkiem Phineasa Gage’a. Nie był w stanie utrzymać długo pracy w jednym miejscu, zaczął dostawać też napadów padaczkowych. Żył 11 z niedogojoną raną.

Jak żyć z lękiem – Marcin Matych, czyli Dr Nerwica

O książce

Dziś przyjrzymy się poradnikowi autorstwa Marcina Matycha, znanego psychoterapeuty, lekarza i doradcy psychospołecznego i rodzinnego. Z przykrością dotarłam do ostatniej strony… to książka bogata w przykłady z codziennego życia i napisana w zwięzły oraz przystępny sposób. Autor ciekawymi metodami zaprasza do pracy i refleksji pomimo tego, jak trudu i dyskomfortu, jakiego wymagają zmiany. Dr Nerwica wzbrania się przed mydleniem oczu czytelnikom, obiecując gruszki na wierzbie. Metody mogą wydawać się dziwne, ale warto założyć rękawice i spróbować się uwolnić, najlepiej przy wsparciu dobrego psychoterapeuty.

Notatki

30% populacji przynajmniej raz w życiu doświadczy jakiegoś rodzaju zaburzeń lękowych, ok. 3-4% Polaków doświadcza lęku wolno płynącego przewlekle. Nieleczona nerwica prawie zawsze prowadzi do depresji.

Rygorystyczne metody wychowawcze eliminujące prawo do wyrażania emocji i własnego zdania i prowadzą do nerwicy. Oprócz tego można popaść w uzależnienia od używek – są wyrazem bezsilności i agresją wymierzoną w siebie. Sposobami na przetrwanie są również sztuczny uśmiech, perfekcjonizm, cynizm wobec własnych potrzeb. Gdy dzieci nie mogą wyrażać swoich emocji, mają trudności we wchodzeniu w szczere relacje z innymi.

Jeżeli nie mamy swojej bezpiecznej przestrzeni, to musimy zadbać, by taka powstała, by móc regenerować się po konfrontacji z trudnościami lub gdy wpadamy w panikę.

Gdy uporczywie staramy się wytrwać w osiąganiu jakiegoś celu pomimo dolegliwości, nie słyszymy komunikatów bliskich nam osób, że nie oczekują od nas wszystkiego, czego my oczekujemy od siebie. Ponadto możemy przyzwyczaić się do objawów i skutecznie je ignorować. Wszystko to, by np. wzbudzić szacunek innych, poświęcając szacunek wobec samego siebie. Nie powinniśmy mylić tego z egoizmem – altruizm nie powinien odbywać się kosztem nas. Może się okazać, że gdy przestaniemy komuś nadmiernie pomagać i postawimy granice, ta osoba zmiesza nas z błotem i odwróci się – dokładnie tak, jak „przyjaciele”, którzy są, dopóki stawiamy wszystkim kolejkę na imprezach.

Autor zaprasza do „Gry o trochę lepsze życie”, gdzie postać Kapitanki, Mnicha i Robotnika odgrywają kluczową rolę w procesie zdrowienia. Oprócz tego powstała grupa na Facebook’u o nazwie „Gra o trochę lepsze życie”, która stanowi forum dyskusyjne.

Cechy i zadania Kapitanki: jest wolna od lęku, odważna (a jak nie, to przynajmniej skutecznie udaje). Na drodze uskuteczniania odważnych zachowań stajemy się rzeczywiście odważniejsi na drodze modelowania. Pytamy ją co by zrobiła, skuteczność metody wymaga podpisania z nią kontraktu zawartego w książce. Analizuje na co mamy wpływ, co by było gdyby nie było lęku i określić szczegóły ruchu.

Cechy i zadania Mnicha: zdystansowany, chłodny umysł, sprząta niechciane myśli.

Cechy i zadania Robotnika: ciało i emocje – jest radarem.

Czasem na fali dobrego samopoczucia możemy podjąć się zadań przekraczających nasze kompetencje – może to prowadzić do kryzysu, bo jesteśmy wtedy ślepi na swoje dobro i komfort. Gdy przejdziemy z kryzysami do porządku dziennego i zaakceptujemy ich pojawianie się, łatwiej będziemy podejmować odważne kroki i pokonywać nerwicę. Szacowanie ryzyka i oswajanie się z dyskomfortem też będzie łatwiejsze. Odważanie się jest podstawą przełamywania schematów i uwalniamy się powoli poczucia pseudobezpieczeństwa.

W dorosłym życiu może wydawać się, że ograniczenia z okresu dorastania dalej nas dotyczą i sami nie dostrzegamy, że mamy zasoby, by pójść dalej. Autor przyrównał to do małego zwierzęcia nie mającego siły, by zerwać się z uwięzi. Gdy dorosło, nawet nie podejmowało prób.

Emocje mogą maskować się na wzajem – jeżeli nie potrafimy wyrażać złości, to może ona przyjmować postać np. smutku. Złość można też pomylić z głodem, a smutek ze zmęczeniem. Poprawne rozróżnianie i zarządzanie smutkiem i złością, a także sytością i odpoczynkiem przynoszą znaczące rezultaty. Odpoczynek nie jest ani stratą czasu ani lenistwem, jest koniecznym elementem zdrowienia – sportowcy też nie trenują non-stop, mięśnie potrzebują regeneracji. Ciała migdałowate wpływają na odczuwany lęk, odpowiednia ilość snu oddziałuje na pracę ciał migdałowatych, więc jest bardzo istotna. W dodatku zduszona złość i niewyrażony smutek nasilają objawy nerwicy – może to być bezsenność, bóle karku, arytmia, zmęczenie, niechęć chodzenia do pracy, zaniżenie poczucie własnej wartości. Gdy utrwalamy takie schematy możemy doprowadzić do wybuchów złości, by nagromadzoną złość i frustrację w końcu z siebie wyrzucić.

W ramach dbania o siebie dajemy sobie przestrzeń na relaks, jedzenie i sport. Wysiłek przy tętnie do 120 uderzeń na minutę spala hormony stresu.

Reakcje ciała mogą być różne, w tym np. nudności, gdy ktoś próbuje przekroczyć nasze granice.

Sposoby Mnicha: ma niepodzielną uwagę, więc możemy rozproszyć lękowe myśli czymś ciekawszym. Można też przerzucić uwagę na zajęcia wymagające koncentracji i udziału zmysłu wzroku i pracy rąk (kolorowanki, szydełkowanie). Oprócz tego można zamienić lęk w poczucie humoru (m.in. wyśmiać nie wiadomo jak i kiedy przyswojone przekonania – np. myśli automatyczne). Kwestionuje też czy rzeczywiście mamy powody do obaw.

Drużyna Lęku to: Czarnowidz, Krytyk i Nadzorca – odzwierciedlają zaszyte przez rodziców i środowisko komunikatów, które uznajemy później za swoje. Np. Nadzorca wyraża wszystkie „musizmy”. Nasz mózg nie będzie chętny do współpracy, bo z natury woli poleniuchować.

Lepiej nauczyć się rozwiązywać problemy, a nie tylko je przewidywać. Warto pokusić się o zaakceptowanie najczarniejszego scenariusza. Dodatkowo, istotnym elementem jest wykorzystywanie uważności – zatrzymania się w czasie, by przeskanować swoje ciało, źródło i treść tego, co nas w tym momencie dręczy. Czy to, co wywołało niepokój jest osadzone teraz, czy dotyczy przyszłości? Warto też celebrować pozytywne odczucia i dzięki wsłuchiwaniu się w swoje ciało staramy się wyczulić również na ich obecność.

Redukować napięcie możemy zmęczeniem fizycznym spalając hormony stresu, ale też technikami oddechowymi (np. trening Jacobsona), jogą. Nie zawsze napięcie jest o podłożu lękowym, czasem pojawia się stres lub przemęczenie i wystarczy się rozluźnić powyższymi sposobami.

Jak spróbuje się lepszego życia dzięki własnym osiągnięciom związanym z pokonywaniem lęku, to nie zapomni się tego nigdy. Inspiruje to do kolejnych działań ku zdrowieniu i stawaniu się w pełni dorosłym i rządzącym według własnych zasad.

Autor proponuje rysowanie mapy, na której można zaznaczać kierunki redukcji lęku pod kątem miejsc oraz relacji z innymi osobami. Pozwala to też nakreślić przestrzeń bezpiecznego funkcjonowania. Tworzymy też listę działań, jakie chcielibyśmy podjąć i sortujemy w skali trudności, rozpoczynając pracę nad tymi, które wydają się najprostrze.

Wyzwania realizujemy w kolejności ruch -> wytrzymanie dyskomfortu -> odpoczynek (możliwie krótki) -> analiza (czy ruch był wystarczający, czy kontynuować kierunek działań, jeżeli mamy osiągnięcie, to celebrujemy, jeżeli dostrzeżemy nasilenie objawów, to jest coś do poprawy) -> decyzja co dalej

Ruchy muszą być możliwe do zaobserwowania na zewnątrz – działania, które dałoby się nagrać kamerą.

Wyzwania możemy rozdzielić na pomniejsze etapy, by dyskomfort dało się udźwignąć i oswajać się ze zbliżaniem się do upragnionego celu. Posłużę się do tego przykładem mojej przyjaciółki i jej arachnofobią. Pragnąc wziąć ptasznika na rękę możemy najpierw tylko myśleć o pająku (wiem, straszne!), następnym razem wyszukać zdjęcia, kolejno filmy, porozmawiać z hodowcą – zapytać jak to możliwe, że dalej żyje. Udałyśmy się pewnego dnia na wystawę i widok dzieci z pająkiem na dłoni, obserwacja zachowania pająka oraz ostatecznie moje wzięcie na rękę pająka wystarczyły, by i ona ustawiła się w kolejce. Obecnie nie może się zdecydować którego chce zakupić, i przy każdym spotkaniu wspomina jakieś łacińskie nazwy. Kochana, wymiatasz!

Uważamy na wampiry energetyczne i uczymy się je rozpoznawać i sposoby, by się oprzeć.

Na nerwicę szczególnie narażone są wrażliwe dzieci, które nie mogły wyrażać złości.

Typowym dla nerwicowych osób zachowaniem jest branie odpowiedzialności za innych, co wiąże się też z szeregiem sytuacji, w których osoby takie są wykorzystywane np. poprzez wzbudzanie poczucia winy lub komplementy. Nieprzepracowane emocje też wprowadzają zamęt w ocenie sytuacji.

Autor przypomina, że objawy mogą niekoniecznie być wynikiem nerwicy i występować w skutek np. choroby tarczycy i serca, dlatego warto skonsultować się z psychiatrą, który zleci dodatkowe badania.

Patchworkowe rodziny. Jak w nich żyć – Wojciech Eichelberger, Alina Gutek

O książce

Książka jest napisana w formie dialogu między Wojciechem Eichelbergerem, psychologiem i psychoterapeutą oraz dziennikarką, Aliną Gutek. Przystępny język i przyjazna czcionka może zachęcić szerokie grono odbiorców zainteresowanych tematem życia w rodzinie patchworkowej. Rozmowa dotyka praktycznych aspektów, jak konflikty, organizacja świąt, czy logistyka obowiązków domowych i może być ciekawym zapalnikiem do rozmów.

Dużym plusem jest to, że autorzy nie starają się promować patchworkowej struktury rodziny, jednocześnie nie stygmatyzując tego zjawiska. Co istotne, dyskusja jest oparta o obserwacje kliniczne autora, nie są przywołane badania ani bibliografia. Polecam zajrzeć do sekcji „Do zapamiętania” pod koniec każdego rozdziału.

Przyznam, że najbardziej w książkach psychologicznych poruszają mnie zaskakujące wyniki różnych badań, niestety to uczucie nie towarzyszyło mi podczas tej lektury, natomiast potraktowałabym ją jako wstęp do tematu. Doskwierało mi też poczucie braku precyzji w wypowiedzi, odnosiłam wrażenie, że odpowiedź na pytanie była czarno-biała, ale po pociągnięciu za język wychodziły różnego typu wyjątki od reguły…

Notatki

Notatki tworzę na bazie znaczników, które zostawiam dla siebie. Mam nadzieję, że komuś mogą się przydać!

Powodów rozwodów jest wiele, ale autorzy szczególną uwagę zwracają na niemożność jednej ze stron do wchodzenia w bliskie relacje lub zawarcie związku pod przymusem. Przed podjęciem ostatecznej decyzji o rozwodzie, poleca się kontrolowaną separację – 3-6 tygodni. Obecnie coraz więcej kobiet wychodzi z inicjatywą rozwodu oraz pozostawia dzieci ojcu. Gdy małżeństwo podejmuje ostateczną decyzję o rozwodzie, pomocą przy negocjacjach majątkowych i finansowych może być mediator rodzinny.

Po rozstaniu rodzice, którzy usilnie starają się, by dzieci opowiadały się za którąś ze stron, w konsekwencji rozpoczynają proces, w którym dzieci uczą się gry pozorów, kłamania i manipulacji. Dzieci wyczuwają też jakimi odczuciami rodzice darzą się po rozstaniu i są szczególnie rozdarte, gdy dostrzegają pogardę i wzajemną nienawiść. Ponadto dzieci przypisują sobie winę za rozstanie rodziców. Początkowa faza patchworku (do nawet dwóch lat) jest bardzo wymagająca – dzieci z różnych rodzin rywalizują ze sobą, próbują prowadzić do konfliktów między nowymi partnerami.

Najczęstszym modelem jest regularne pozostawanie dzieci raz w domu matki, raz w domu ojca – w dodatku, jeżeli któreś z rodziców opiekuje się dziećmi tylko weekendowo, to warto to wyrównać. Najczęściej matka opiekuje się w dni robocze, gdy jest pełno obowiązków, a ojciec zabiera dzieci na rozrywki. Autor proponuje też model trzech lokalizacji, gdzie dzieci zostają w jednym miejscu, a rodzice naprzemiennie wprowadzają się do dzieci.

Ze względu na często bardzo złożoną strukturę patchworkowych rodzin, to członek rodziny powinien aktywnie sam się do niej proaktywnie przyszywać, a nie wyłącznie czekać na inicjatywę pozostałych.

Kilka zasad przytoczonych przez twórców:

  • jasno komunikować wszystkim osobom wchodzącym w skład patchworku, że czasu będzie mniej
  • szczególnie dbać o kontakty ze starszymi, wcześniejszymi dziećmi (chyba, że w nowym związku pojawiły się małe dzieci)
  • rękę do zgody może wyciągnąć  tylko pokrzywdzony
  • wskazane jest pozostawienie nastolatkom wyboru z kim chcą zostać
  • nie przybliżamy dzieciom zawiłości konfliktów rodzinnych – chyba, że są na to gotowe (co najmniej mają 10 lat) i nieustannie dopytują
  • podczas konfliktu istotne jest wskazanie, że jakieś zachowanie drugiej strony sprawia, że nam przykro, nie atakujemy w ten sposób czyichś cech osobowości
  • odreagowujemy nie na innych, tylko zmęczeniem fizycznym, sztuką lub w gabinecie terapeutycznym. W innym przypadku możemy niesłusznie obwiniać innych za nasz stan, mówimy wówczas o odreagowaniu przeniesionym – źródło cierpienia może być np. w ranach z dzieciństwa

Dla ludzi, których lubimy, jesteśmy w stanie zrobić więcej, niż dla tych, których się boimy.