Najciekawsze Przypadki w Psychologii – Geoff Rolls 

O książce

Książka napisana jest przez Geoff’a Rolls’a, wykładowcę psychologii w Peter Symonds’ College w Wielkiej Brytanii. Pozycja ta jest zbiorem ciekawych historii o ludziach, których niesamowite dzieje przedstawiono w ujęciu psychologicznym. Historie są zwięźle i przystępnie opisane, nie wymagają specjalistycznej wiedzy. Opisy będą pojawiać się jako edycje wpisu.

Notatki

Historia nr 4 – O człowieku rozczarowanym tym, co zobaczył. Sidley Bradford, jako 9-miesięczne dziecko, znacznie stracił wzrok. Potrafił z tym żyć i był podziwiany przez otoczenie, dopóki w dorosłym życiu nie skorzystał z możliwości operacji. Udała się, ale prawdziwy świat okazał się ponury. Dopóki nie odzyskał wzroku, kobiety wydawały mu się piękniejsze. Po operacji przeżył kryzys motywacji. Emocje łatwiej było mu rozpoznać po głosie, niż wyrazie twarzy. Nie podobały mu się odzienie żółci, wolał zielenie i błękity oraz jaskrawe kolory. Rozczarowujące były zachody słońca. Próbował dotknąć trawy z wysokości kilkunastu metrów wychylając się przez okno, co świadczyło o zaburzonej percepcji głębi. Poprawnie określał wymiary, które mógł doświadczyć palcami – np. długość autobusu, ale określenie wysokości była problematyczna. Widoczne to było na rysunkach, których cechy były typowe dla niewidomych. Interesujące były dla niego lustra, a wygląd księżyca zaskakujący. Na zdjęciu nie rozpoznał mostu, rzeki. Koncepcja tego, że obiekt bliżej może zasłaniać obiekt dalej, była mu obca, podobnie jak pozorna zmiana wielkości w zależności od odległości od przedmiotu. Nie był podatny na złudzenia optyczne podczas przeprowadzania testów wykorzystujących złudzenie Zollnera, ale w sześcianie Neckera nie rozpoznał reprezentacji bryły. Sidley Bradford zmarł dwa lata po operacji.

Historia nr 11 – O chłopcu, który musiał się bawić. U trzyletniego Dibsa podejrzewano problemy z rozwijaniem się – izolował się, milczał, ale nie chciał wracać do domu. Był smutnym dzieckiem, ale dołączał gdy czytano książki. Virginia Axline korzystała z terapii przez zabawę, w której dziecko decyduje o przebiegu zabawy bez ingerencji terapeuty (tzw. terapia niedyrektywna). Chłopiec przechodząc obok domku dla lalek powtarzał „nie zamykać drzwi”. Na kolejnym spotkaniu zainteresował się farbami. Przeczytał napis na etykiecie i zaczął malować, nazywając kolory – uznano, że rozwija się prawidłowo. Terapeutka stworzyła bezpieczną przestrzeń, co kończyło się trudnymi powrotami do domu. Podczas sesji nalegał, by zamykała drzwi domku na klucz. Za jej zachętą, robił to sam, czego mu gratulowała. Często nienachalnie zapraszała do komunikacji, w pewnym momencie dzięki powolnemu budowaniu zaufania, zaczął nawiązywać kontakt wzrokowy i uśmiechać się. By uniknąć otwierania się, często uwagę przekierowywał na działania demonstrujące inteligencję. Na jednej z sesji figurkę żołnierzyka nazwał tatą, kazał jej stać prosto, strącał kilkukrotnie i zakopał na tydzień. Czwartki były wyjątkowe, bo były dniem terapii. Terapeutka była później świadkiem jak ojciec krytykuje i wyzywa Dibsa za to, że opowiedział mu, że Dzień Niepodległości wypada za cztery i pół miesiąca, w czwartek. Uznał, że że dziecko jest idiotą i mówi bez sensu. Skończyło się wrzaskami, kopaniem i uspokojeniem w sali. Nic dziwnego, że jego sposobem było milczenie. Przyszła pora na zmiany, rodzice musieli zacząć rozmawiać. Schemat unikania konfrontacji przez demonstrowanie inteligencji przeniósł z domu. Matka wyznała, że ciąża wiązała się z końcem pracy jako chirurg. Ojciec pracował jako naukowiec, a odstające zachowanie syna było dla nich źródłem wstydu. Właściwie przed terapią, jedyną czułą osobą był ogrodnik. Na polecenie ojca, pracownik miał przyciąć drzewo, którego gałęzie sięgały okna pokoju chłopca. Dibs prosił, żeby zostawić gałąź w tym miejscu, ojciec się sprzeciwił. Ogrodnik wręczył mu odciętą końcówkę i opowiadał piękne historie o liściach, które po opadnięciu wyruszają w podróż dookoła świata. Po wielu tygodniach powiedział swojej mamie, że ją kocha. Mając sześć lat rozpoznawał setki symfonii. Wziął udział w teście ilorazu inteligencji, wyniki wykazały IQ na poziomie 168.

Historia nr 17 – O mężczyźnie, który żył z dziurą w głowie. Phineas Gage specjalizował się w wysadzaniu skał torując linie kolejowe. Był doświadczony, godny zaufania, sumienny i lubiany. Niestety pewnego dnia doszło do tragedii, nieprawidłowe przygotowanie sprawiło, iż pręt wbity w ziemię odskoczył podczas nieoczekiwanej eksplozji przebijając głowę Phineasa. Gage nie stracił przytomności ani świadomości. Czuł ból na powierzchni czaszki (w mózgu nie ma receptorów bólu). Po kilku dniach w ranę wdało się zakażenie, nie wiedziano wtedy jak sobie z tym radzić, spuszczono mu krew, co mogło być korzystne. Wyzdrowiał w ciągu 2,5 miesiąca, lecz nie widział na lewe oko, a jego zachowanie było nie do poznania. Skutkiem ubocznym była całkowite odwrócenie jego cech osobowości – nagle zrobił się niecierpliwy i nierzetelny, w relacjach międzyludzkich wręcz nie do zniesienia, nie miał hamulców. Zakończono z nim współpracę. Jego przypadkiem zainteresowali się ówcześni badacze by polemizować oraz udowadniać lub obalać panujące wtedy teorie. Towarzyszyły temu celowe błędy w sztuce by uwiarygodnić tezę – tutaj fakt zmiany osobowości podważyłby jedną z hipotez, więc pominięto ten czynnik w rozważaniach… Równocześnie dwie sprzeczne teorie były „potwierdzone” przypadkiem Phineasa Gage’a. Nie był w stanie utrzymać długo pracy w jednym miejscu, zaczął dostawać też napadów padaczkowych. Żył 11 z niedogojoną raną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *