Archiwum kategorii: Uncategorized

Żyj pięknie Jak czerpać inspirację ze zmian, które przynosi los – Pema Chödrön

O książce

Pozycja ta będzie odpowiednia dla osób, którym nie po drodze z typowo psychologiczną nomenklaturą. Treść wywodzi się z tradycyjnych wschodnich praktyk buddyjskich. Mądrości zaczerpnięte z tego źródła wykorzystywane są obecnie w metodologii radzenia sobie z emocjami poprzez praktykowanie uważności (mindfullness).

Notatki

Pierwsze z zobowiązań dotyczy nie powodowania krzywdy sobie i innym, drugie dotyczy otwarcia swojego serca, umysłu oraz pragnieniem zmniejszenia cierpienia na świecie, a ostatnie to dążenie do przyjęcia świata takim, jaki jest.

Przestajemy unikać cierpienia i otwieramy się na własny ból oraz ból innych. Jak jesteśmy gotowi, to dostrzegamy ból nie jako impuls do ucieczki, ale jako siłę, która może nas przekształcić i wzmacnia nasze współczucie.

Drugie zobowiązanie wiąże się głęboko i nierozerwalnie z tęsknota za przebudzeniem po to, abyśmy mogli pomagać innym osiągnąć to samo, tęsknota za przekraczaniem granic tradycyjnie pojmowanego szczęścia, za uwolnieniem się od uzależnienia od sukcesu i porażki, pochwały i obwiniania. To również zaufanie do naszej wrodzonej umiejętności wychodzenia poza stronniczość, poza uprzedzenia i stereotypowe przekonania oraz otwarcie naszych serc dla wszystkich: tych, których lubimy, tych, których nie lubimy, tych, których nawet nie zauważamy, tych, których być może nigdy nie spotkamy.

Niewątpliwie istnieje rozbieżność między integracyjnym charakterem drugiego zobowiązania a rzeczywistością, w której z pewnością istnieją ludzie trudni do polubienia. Bądź im wdzięczny: oni są twoimi specjalnymi guru, pojawiającymi się w odpowiednim momencie, abyś mógł pozostać uczciwy. To właśnie te osoby, które przysparzają ci najwięcej zmartwień, sprawiają, że widzisz, iż się zamknąłeś, że założyłeś pancerz, że chowasz głowę w piasek.

Celem ścieżki duchowej jest zdjęcie maski.

Technika radzenia sobie z bólem – medytacja uważności polega na skierowaniu całkowitej uwagi na ból i wykonywaniu wdechów i wydechów w bolące miejsca. Wdychaj ból, wydychaj ulgę. Można wdychać to, co myślimy, że czuje sprawca zbrodni – gniew, wściekłość, a wydechem przekazujemy mu dobre samopoczucie, czułość, miłość.

Praktykując bycie obecnym, odchodzimy od kojarzenia odczuwania np. lęku z czymś negatywnym:

„Uznaj to uczucie, poświęć mu całkowitą, życzliwą, serdeczną uwagę, i choćby na kilka sekund zrezygnuj z narracji. To pozwoli ci doświadczyć tego uczucia bezpośrednio, bez interpretacji. Nie karm go koncepcjami lub opiniami na temat tego, czy jest dobre, czy złe. Po prostu bądź obecny w odczuwaniu. W którym miejscu twojego ciała się znajduje? Czy pozostaje takie samo przez długi czas? Czy zmienia się i przekształca?”

Ważne, żeby nie tłumić myśli, one mają przychodzić i odchodzić.

Nawyki tworzą iluzje – symbolizują obietnicę szczęścia i bezpieczeństwa. Nie osądzamy tych pragnień, nie uznajemy ich za złe, dostrzegamy je i pozwalamy im być bez poddawania się działaniu.

Medytacji mogą towarzyszyć trudne wspomnienia, dostrzeżenie ich może być uwalniające, natomiast jeżeli stale do nich wracamy, możemy wpaść w pętlę prowadzącą do traktowania się jak ofiary. Odpuszczanie pozwala na skracanie takich doznań – emocje trwają do 1,5 minuty. Decyzja o nieuciekaniu przed nieświadomymi uczuciami pozwoli na zbliżenie się do nieuświadomionego niepokoju.

Przysięga niezabijania ma większą moc niż samo niezabijanie, ponieważ nie działamy odruchowo gdy tylko pojawi się pragnienie. Zobowiązanie leży u podstaw uwolnienia się od starych nawyków i lęków, bronimy się przed popadnięciem w pogoń za niepotrzebnymi zachciankami, niepotrzebną agresją, niepotrzebną obojętnością.

„Nie wierz we wszystko, co myślisz”

Trzymając się zasad, należy uważać, byśmy nie czuli się dumni i ponad innymi osobami, bo to można uznać za tak szkodliwe, jak ich łamanie.

Przez jeden dzień powstrzymaj się od czegoś, co zwykle robisz aby uciec, aby uniknąć czegoś. Wybierz coś konkretnego, takiego jak objadanie się, spanie na okrągło labo przepracowywanie się, używanie telefonu. Powstrzymując się, negatywne odczucia dalej z nami pozostają. Towarzyszy temu detoksykujący dyskomfort. Powstrzymując się, możemy nawiązać serdeczną relację z uczuciami, jakie w nas pozostają.

Dzielenie się z innymi, zaufanymi osobami jest uwalniające, uczciwie przyznajemy się do swoich nawyków (np. nie mogę przestać kłamać).

Nie ma sposobu na uniknięcie wyrządzania krzywdy.

Wykorzystywanie oddechu jako przedmiotu medytacji wspomaga naturalną zdolność umysły do bycia obecnym. Widzimy tendencję umysłu do wędrowania, rozpraszania się, uciekania do wspomnień. Wtedy oddech pozwala nam powrócić do bazy.

Redagując myśl Steve’a Jobs’a: Świadomość tego, że wkrótce umrę, jest najważniejszym narzędziem, które pomaga dokonywać zasadniczych życiowych wyborów. W obliczu śmierci znikają zewnętrzne oczekiwania, strach przed porażką czy ośmieszeniem. Pozostaje to, co naprawdę ważne, dzięki temu można uniknąć pułapek myślowych polegających na poczuciu, że masz coś do stracenia.

Nie istnieje lista czego nie powinniśmy robić, by uznać swoją osobistą decyzję za złamanie zobowiązania. To jest w naszej odpowiedzialności. Jedynym wyjątkiem jest moment, gdy przestaje nam zależeć na pomaganiu innym, gdy bezrefleksyjnie krzywdzimy dla własnego bezpieczeństwa, gdy jesteśmy obojętni do tego stopnia, że niczym się nie przejmujemy.

Słodycz i surowość życia uzupełniają się na wzajem, jedno daje wizję, a drugie nas uziemia.

W momencie przeżywania trudności, praktykowanie obecności może być najtrudniejsze, jednak najbardziej satysfakcjonujące. Nawet do ciężkich odczuć podchodzimy z zainteresowaniem i troską. Emocje są nietrwałe, mogą też się przekształcać w inne. Uważności też towarzyszy technika pięciu zmysłów.

Jeżeli złamiemy któreś z zobowiązań, przyznajemy to i zaczynamy od nowa.

1. O OCHRONIE ŻYCIA

Świadomy cierpienia powodowanego niszczeniem życia, ślubuję, że nie zabiję żadnej żywej istoty. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby rozwijać nieagresję i współczucie oraz uczyć się ochrony życia.

2. O POSZANOWANIU TEGO, CO NALEŻY DO INNYCH

Świadomy cierpienia powodowanego kradzieżą lub zabieraniem czegokolwiek, co należy do innych, ślubuję nie przyjmować tego, co nie jest mi dane. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby szanować własność innych.

3. O NIEKRZYWDZENIU INNYCH NASZĄ ENERGIĄ SEKSUALNĄ

Świadomy cierpienia powodowanego nierozważną lub agresywną energią seksualną ślubuję być wierny swojemu partnerowi i nie krzywdzić innych swoją energią seksualną. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby być świadomym tego, co szkodzi mnie samemu i innym, oraz aby pielęgnować prawdziwą miłość i szacunek. W cnocie miłości od przynależania. Dążę do tego, by chronić i służyć wszystkim istotom.

4. O NIEKRZYWDZENIU INNYCH NASZĄ ENERGIĄ SEKSUALNĄ

Świadomy cierpienia powodowanego nierozważnymi wypowiedziami ślubuję dbać o rozsądną mowę. Wiedząc, że słowa mogą być źródłem szczęścia lub cierpienia, zrobię wszystko co w mojej mocy, aby nie kłamać, nie plotkować i nie oczerniać, nie używać surowej lub pustej mowy i nie mówić rzeczy, które powodują podział lub nienawiść. Moim celem zawsze jest mówienie prawdy.

5. O OCHRONIE CIAŁA I UMYSŁU

Świadomy cierpienia powodowanego przez alkohol, narkotyki i inne środki odurzające ślubuję nie pić alkoholu i nie używać narkotyków. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby żyć w sposób, który zwiększy moją wewnętrzną siłę i wytrzymałość, a także otwartośść na wszystkie istoty i na samo życie.

Współuzależnione – Marek Sekielski

O książce

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów w formie rozmów z różnymi postaciami. Każda z historii różni się od siebie przedstawiając ciekawy przekrój przypadków i scenariuszy. Warto przeczytać ją chociażby ku przestrodze, ponieważ niestety, ale nadużywanie alkoholu jest często bagatelizowane. W przystępny sposób możemy wejść do świata, który stracił kolory po tym, jak mieszanka nawyków z dobrą zabawą przeradza się w materiał na terapię.

Notatki

Statystycznie 9/10 kobiet biorących udział w programach pomocowych pozostaje w związkach z uzależnionym.

Nikt nie zakochuje się szybciej niż uzależniony toksyk, który nie ma gdzie mieszkać.

Alkoholikowi można pomóc, tylko nie pomagając mu.

Za uczuciami stoi potrzeba.

Picie kasacyjne to inaczej ciąg alkoholowy.

Istnieją komisje wydające nakaz leczenia, krok po kroku po zawnioskowaniu – przychodzi dzielnicowy do domu, robi wywiad, jest też rozmowa z lekarzem czy z terapeutą, a później posiedzenie sądu, żeby wydać nakaz leczenia, w przypadku rozmówczyni proces trwał dwa lata. Sąd również może oddalić wniosek o przymusowe leczenie. Warto wcześniej wyposażyć się w nagrania, notatki. Przykładowa sytuacja przemocowa: żona pyta męża czy kupił majonez, za co dostaje w twarz od męża.

Schemat finansowego współuzależnienia – uzależniony nie pracuje, żyje z zapomogi, to znaczy przepija ją, a za mieszkanie płaci jego rodzina, żeby nie wylądował na ulicy. Często konto jest zajęte przez komornika, o czym nie wie żona, bo wspólne konto nie jest zajęte.

Klasyczny schemat okłamywania bliskich: Powiedziałam, że wrócę za godzinę i wtedy pogadamy. Jak przyszłam, to już go nie było. Części jego rzeczy też. Poczekałam chyba dwa dni i zadzwoniłam do jego cioci do Krakowa. Jego tato już wtedy nie żył, mamie nie chciałam o tym mówić. Ciocia powiedziała, że przyjadą. Przyjechali z nim. Okazało się przy okazji, że od nich też pożyczył pieniądze. Powiedział im, że choruję na raka i potrzebujemy na leczenie. // Przed rozwodem rozmówczyni podpisała rozdzielność majątkową, by odciąć się od długów męża.

Mąż przychodził korzystać z domu pod nieobecność rodziny, dzielnicowy zdziwił się, że ma zakaz, w końcu przychodził tam codziennie. Dodatkowo kobieta wpłacała swoją kwotę spłaty kredytu, a on ją wypłacał. Systemy bankowe nie ułatwiają sprawy, jeżeli współwłaściciel nie ma aktualnie dowodu tożsamości. Policja nie może wymusić na kimś wyrobienia go, ewentualnie wlepią mandat… Zadłużenie sięgało ponad 400 000 pln. Po tym jak mężczyzna zaczął pracować legalnie na stałe, to z wynagrodzenia były ściągane alimenty. U innej współzuależnionej, mąż wziął chwilówkę – pożyczka została udzielona na podstawie historycznych skanów dokumentów tożsamości oraz telefonicznej rozmowy z rzekomą żoną. Ten mężczyzna mieszkał za granicą i nigdy nie lądował w Polsce w obawie o zamknięcie. Żona, co charakterystyczne przy uzależnieniu, obmyśliła za niego plan jak rozwiązać tą sytuację – branie odpowiedzialności za inne osoby. W ten sposób nie pozwalamy nieodpowiedzialnej osobie na doświadczenie konsekwencji własnego zachowania. Towarzyszy temu wstyd za zachowanie męża, który np. leży nieprzytomny na trawniku, cały w moczu. Warto wtedy zadać sobie pytanie czy to co robię pomaga mu zdrowieć. W trudnej sytuacji znalazła się też współuzależniona psycholożka kliniczna, dla której w praktyce też wizja odejścia sprawiała problem. Bała się, że naprawdę będzie musiała stawiać mężowi granice, wyrzucić go z domu. Również typowa jest potrzeba przejmowania ciężaru innych osób na siebie (np. gdy matka pije, to cierpienie małej siostrzyczki jest nie do zniesienia). W przypadku jednej z kobiet schemat był wręcz pokoleniowy:

„Jego rodzina mi mówiła: „Ala, ty mu życie uratowałaś, gdyby nie ty, on by umarł”. Moja mama mówiła: „Jak dobrze, że on ciebie poznał”. A ja myślałam, że taka jest rola kobiety w związku. O moim dziadku mówili, że gdyby nie babcia, taka surowa, toby się zapił na śmierć. O moim tacie, że mama go z biedy wyciągnęła. No i teraz byłam ja. Obrosłam w piórka, że wyciągnęłam go z tego dna. I myślałam, że wiem, co będzie dla niego najlepsze.”

W dodatku na skutek modelowania w dzieciństwie, można tłumaczyć sobie, że tak właśnie wyglądają związki, nie ma ludzi idealnych, że nie znajdzie się kogoś lepszego. Inna osoba była niezwykle nieśmiała w dzieciństwie, w dodatku słyszała, że ma gruby tyłek, żeby nie szła na studia, bo sobie nie poradzi i inne wyzwiska. W efekcie, w późniejszym czasie jakakolwiek uwaga ze strony mężczyzn była na miarę złota i z łatwością zaślepiała i uzależniała od miłości.

Współuzależnieniu towarzyszy przekonanie, że podejmowanie mądrych decyzji za kogoś cokolwiek zmieni. Tak samo wierzy się, że po jednym pobycie na odwyku wszystko magicznie wróci do normy. Ekscytacja najdrobniejszymi pozytywnymi wieściami utrwala tę nadzieję, ale przysłania też rzeczywisty obraz sytuacji, a do prawdziwej zmiany jeszcze długa droga. Występuje również przekonanie, że mąż przestanie np. brać narkotyki, gdy kobieta zajdzie w ciążę. Dodatkowo przymusowe leczenie nie jest skuteczne bez szczerej, wewnętrznej chęci uzależnionego. W innym przypadku leczeni piją w trakcie terapii i zapętlają się w kłamstwie.

Uzależnienie może pojawić się poprzez podbieranie innym osobom leków (np. concerta zawierająca pochodne amfetaminy, przepisywana jest na nadpobudliwość psychoruchową z deficytem uwagi). Oprócz tego legalnie można sięgnąć po acodin sprzedawany bez recepty. Po kilku godzinach lekcyjnych zachowanie nie wskazuje na zażycie substancji.

Dodatkowo wraz z ilością zgłaszania spraw na policję, funkcjonariusze w pewnym momencie zaczynają bagatelizować telefony.

W miarę postępów z dbaniem o siebie powraca się do zajęć, które sprawiają przyjemność, jak spotkania ze znajomymi, wyjścia kulturowych. Zwraca się też większą uwagę na własne zdrowie.

Można zazdrościć innym, że mają syna na medycznych studiach, ale sukcesy nabierają innego charakteru – jest się dumnym, że rodzina jest w komplecie i dąży do zdrowienia.

Można być wysokofunkcjonującym alkoholikiem lub użytkownikiem innych substancji, klasa społeczna nie ma żadnego znaczenia.

Czasem otoczenie jest zdolne do działania (np. szef zawożący pracownika do szpitala psychiatrycznego). Żona słyszy od pielęgniarki, że mężczyzna jest w zagrożeniu życia i jutro ma przyjechać sprawdzić czy przeżyje.

Próby odejścia od partnera również wiążą się z pułapkami – jedna z kobiet uciekała w pracę chcąc uzbierać synowi na mieszkanie, a potem popełnić samobójstwo. Co charakterystyczne przy współuzależnieniu, nie stawiała siebie nie pierwszym miejscu i krążyła wokół spełniania cudzych potrzeb. Próbowała też w ten sposób chronić syna przed wpływem ojca.

https://mojapsychologia.pl/terapie/12,racjonalna_terapia_zachowania.html

Racjonalna Terapia Zachowania (RTZ) jest metodą samopomocy w nurcie behawioralno-poznawczym stworzoną przez Maxie C. Maultsby. Model ABCD Maultsby jest silnie powiązany z ABC Aarona Becka oraz ABCDE Alberta Ellisa. Wszystkie trzy opierają się błędnym kole wywołanym przez irracjonalne interpretacje faktów prowadzące do konsekwencji mentalnych i behawioralnych. Maultsby w przeciwieństwie do dwóch pozostałych autorów rozdziela te dwa rodzaje konsekwencji i wymienia jako osobne etapy błędnego koła.

Podstawowym założeniem Racjonalnej Terapii Zachowania jest twierdzenie, że negatywne odczucia (C – emotional consequences) oraz niekorzystne działania (D – disfunctional behaviour) nie wynikają z faktów (A – activating event), ale z błędnych ich interpretacji (B – beliefs). Wobec tego w celu pozbycia się przykrych, chorobliwych emocji i myśli oraz wypracowania zdrowych zachowań należy przeanalizować osobiste przekonania i zamienić je na racjonalne i prozdrowotne odpowiedniki mające oparcie w faktach.”

Dla postaci tej opowieści terapia nie była skuteczna, kobieta uważa, że pozostanie wydmuszką do końca życia, nie chce podejmować się innych terapii. Dla niektórych uczestników obecność na terapii grupowej to dziwne przeżycie, nie mogą się przełamać. Zdarzają się też przypadki umniejszania swoim problemom, bo to wydaje się mniej istotne np. w porównaniu z ofiarą molestowania.

Syndrom Otella (podejrzewanie zdrady) często współwystępuje z nadużywaniem alkoholu.

Jeżeli alkoholik świetnie manipuluje, to jest w stanie przekonać wszystkich dookoła (włącznie z lekarzami, psychologami), że żona jest winna uzależnieniu. M.in. teksty typu „gdybyś była inna, to bym nie pił”. Innym przykładem może być kobieta w ciąży, która źle ją znosiła, na prośbę o pozmywanie naczyń słyszy w odpowiedzi „kurwa, nie przesadzaj”. Domagają się zbliżeń bezpośrednio po porodzie, co może kończyć się na przyzwoleniach na zdrady podczas regeneracji. Dochodzi również do grożenia próbami samobójczymi. Oprócz tego mogą też stosować szantaż, obwinianie za rzeczy, które magicznie znikały po wyjściu (pieniądze, kluczyki, ubrania, cokolwiek). Jedna z kobiet pracuje w służbie zdrowia i gdy mąż zagroził poderżnięcie sobie gardła, postąpiła zgodnie z procedurą i wezwała policję i karetkę, odpuścił sobie. Innym przykładem jest izolowanie współuzależnionej od pozytywnego wpływu otoczenia – zabranianie spotkań z przyjaciółmi, którzy mogliby zareagować na zasadzie „weź go kopnij w dupę”. Niektórzy również nie wokalizują sytuacji w jakiej są w obawie o wyobrażenie reakcji otoczenia, m.in. kąśliwych komentarzy „sama sobie wzięła ćpuna”.

Objawem czynnego uzależnienia jest porzucenie własnej osobowości i swoich opinii, jak również wpadanie w ciągi innych zajęć – np. obsesja na punkcie siłowni, zdrowego odżywiania, alkoholu, hazardu, znowu siłownia i tak w kółko. Uzależniony kręci się wokół uzależnień, a współuzależniony wokół uzależnionego (Ewa Woydyłło). W przypadku innej osoby, wszystko sprowadzało się do tego, że pewna kobieta została sama z trójką dzieci. Nigdy nie było narracji z perspektywy dzieci, które nie mają już taty. Wirowanie wokół uzależnionego też widać w niecierpliwości podczas wyjść rodzinnych. Kobieta planuje wyjście rodzinne, żeby on nie pił, ale niecierpliwi się podczas nich i musi szybko wrócić, żeby zaspokoić głód.

W pewnym momencie codzienne życie to na zmianę sielanka lub piekło. Przypomniał mi się tu cykl przemocy z jednego z wykładów z psychologii ewolucyjnej.

Współzuzależnione kobiety natomiast są uzależnione od toksycznej relacji. Do przeczytania: Kobiety, które kochają za mocno. Schemat może polegać na powtarzaniu modelowanego wzorca z dzieciństwa, np. odrzucenie przez ojca, później przez partnera. Takie osoby mogą również czuć, że nie zasługują na kogoś bardzo atrakcyjnego.

Wszystko to napędza też silna potrzeba opieki nad kimś i poczucie, że jest się potrzebnym. Alkoholik zawsze kogoś potrzebuje, ale zatraca się w tym własną tożsamość. Potrzeba pilnowania i kontroli również ma tu zastosowanie.

Ponadto pracownicy socjalni ostrzegają, że eskalacja do rękoczynów jest kwestią czasu. Gdy ktoś zaakceptuje oferowaną pomoc, udzielają instrukcji w jaki sposób ewakuować się z domu: kiedy wynosić dokumenty, jak znaleźć nowe lokum, pracownicy też pomagają, jeżeli nie uda się samemu znaleźć. Innym przykładem była porada od prawnika, by zmienić zamek we wspólnym mieszkaniu po tym, jak mąż zaczął mieszkać w rowerowni. Sprawa przeciągałaby się pięć lat, zanim mąż by ją wygrał.

Kobiety współuzależnione często opowiadają o swoich trudnych doświadczeniach z uśmiechem na twarzy, jednak w bezruchu, zamrożeniu, przy zamkniętej postawie ciała. Również przypomina mi to jeden z wykładów, na którym wspomniano o szerokim uśmiechu ofiar gwałtów oraz nawiązanie do małp, które szczerzą się maskując potworne przerażenie.

Niektórzy tylko pod wpływem alkoholu prawią komplementy, na trzeźwo tylko krytykują, nie da się z nimi żyć… – dupościśk na trzeźwo, rozluźnienie spięcia po napiciu się.

Okres po skutecznej terapii może być trudny dla współuzależnionych, ponieważ nie są przyzwyczajone do przyjmowania życzliwości.

Zmiana perspektywy może być terapeutyczna. Pewna kobieta, która znalazła w dzieciństwie martwego ojca, nagminnie moczyła się po tym wydarzeniu. Usłyszała zalecenie, żeby codziennie porozmawiać chwilę ze swoim mózgiem, co zakończyło problem z brakiem kontroli nad pęcherzem.

Syn jednej z rozmówczyń był molestowany seksualnie przez ojca, nabawił się uzależnienia od pornografii. „Mama, ja się boję, że będę taki jak tata. Bo ja oglądałem taką pornografię, gdzie mi się wydaje, że były dzieci”. On się kładł na podłodze i wył. Kompletnie nie radził sobie z emocjami. Byłam przerażona. Odchodziłam od zmysłów.” Syna odesłano do poradni i stwierdzono OCD. Terapia pomogła mu się wyciszyć, ale podczas dojrzewania miał ogromny problem z seksualnością.

KODEKS ETYCZNY PSYCHOLOGA

POLSKIEGO TOWARZYSTWA PSYCHOLOGICZNEGO

https://psych.org.pl/dla-psychologow/kodeks-etyczny

Wybrane punkty:

Podstawowym punktem odniesienia dla niniejszego kodeksu są uniwersalne prawa człowieka, prawo powszechne i zasady koegzystencji społecznej.

Psycholog szanuje prawo odbiorcy do własnego rozumienia swojego dobra, jest gotowy do dialogu; nie narzuca odbiorcy swojego rozumienia tego, co będzie dla odbiorcy korzystne.

Zgodnie z prawdą przedstawia swoje umiejętności i nie podejmuje się zadań przekraczających jego możliwości. 

Psycholog uznaje, że jego działania wobec osoby mogą mieć wpływ na jej otoczenie; stara się przewidzieć zarówno krótko- jak i długofalowe skutki swoich działań i przyjmuje za nie odpowiedzialność. Psycholog dba o to, aby jego działania nie podważały zaufania społecznego do psychologii i psychologów. Jest świadomy wysokich wymagań społecznych dotyczących przedstawicieli zawodów zaufania publicznego.

Psycholog stara się zachować wobec odbiorcy neutralność w kwestiach światopoglądowych. Psycholog jest świadomy swojego systemu wartości. Psycholog odstępuje od wykonywania działań psychologicznych, jeśli nie jest w stanie zachować bezstronności.

Psycholog unika podtrzymywania nierealistycznych oczekiwań. Dostarcza odbiorcy zgodnych z prawdą i wyczerpujących informacji, aby ten mógł w sposób świadomy podjąć decyzję co do skorzystania z jego usług.

Psycholog nie przekracza granic wyznaczonych przez autonomię osobistą odbiorcy.

Psycholog podejmuje działania zawodowe tylko za świadomą zgodą odbiorcy. Wyjątki od tej reguły mogą być ustanowione jedynie w przepisach prawa powszechnego. W przypadku niezgodności 4 stanowisk psycholog podejmuje decyzję, szanując prawo odbiorcy do autonomii oraz własne prawo do niezależności zawodowej. Kontrakt w sytuacji dłuższej współpracy z odbiorcą powinien być w razie potrzeby aktualizowany.

Psycholog zawiera z odbiorcą (a także ze zleceniodawcą, jeśli nie jest tożsamy z odbiorcą) kontrakt, który jest umową określającą warunki i zasady współpracy, w szczególności cele, zakres, formy, metody działań, zakres tajemnicy zawodowej oraz informację o potencjalnym ryzyku niepowodzenia. Zawieranie kontraktu umożliwia omówienie i uzgodnienie wzajemnych oczekiwań oraz możliwości ich realizacji.

Wnikanie w prywatne i intymne sprawy odbiorcy jest dopuszczalne jedynie w takim zakresie, w jakim wynika z celów działań psychologicznych.

Tajemnica zawodowa może zostać uchylona, jeśli istnieje poważne zagrożenie życia lub zdrowia osób, lub gdy tak stanowią przepisy prawa powszechnego.

Psycholog chroni wszelkie informacje uzyskane w związku z wykonywaniem przez niego czynności zawodowych. Informacjami są m.in. wiadomości dotyczące odbiorcy oraz innych osób, ale także wytwory oraz wyniki testów, w szczególności wyniki surowe. Informacje uzyskane przez psychologa w związku z wykonywaniem przez niego czynności zawodowych są danymi wrażliwymi.

Tajemnica zawodowa obowiązuje również po śmierci odbiorcy.

W szczególności psycholog nie wypowiada się na temat psychologicznych charakterystyk osób, które nie uczestniczyły w prowadzonych przez niego działaniach psychologicznych. Wyjątki od tej reguły określają przepisy prawa powszechnego. O zakresie przekazywanych informacji każdorazowo decyduje psycholog , kierując się przede wszystkim celem, dla którego informacje mają być przekazane (uwzględniając przepisy prawa powszechnego).

Odbiorca ma prawo do uzyskania informacji zwrotnej, w szczególności dotyczącej wniosków i zaleceń wynikających z podjętych działań psychologicznych. Informacje te powinny być przekazane językiem zrozumiałym dla odbiorcy. Psycholog na prośbę odbiorcy lub zleceniodawcy wystawia pisemną opinię psychologiczną, zawierającą w szczególności wnioski wynikające z podjętych działań, dotyczy to zwłaszcza diagnozy psychologicznej. Psycholog na prośbę odbiorcy lub zleceniodawcy wystawia zaświadczenie dotyczące uczestnictwa w działaniach psychologicznych.

Odbiorca ma prawo do nieudzielania mu informacji na jego temat.

W szczególności nie podejmuje się działań zawodowych wobec osób bliskich emocjonalnie, co do których istnieje zagrożenie, że wpłynie to na jakość tych działań. Psycholog nie podejmuje kontaktów seksualnych z odbiorcą w trakcie trwania działań i w czasie utrzymywania relacji profesjonalnej.

W sytuacji konfliktu pomiędzy odbiorcą i zleceniodawcą psycholog przedstawia swoje zobowiązania wobec każdej ze stron. Dąży do zachowania bezstronności.

Psycholog wykorzystuje w praktyce zawodowej metody posiadające wystarczające podstawy naukowe i nie stosuje metod, których skuteczność została podważona przez badania naukowe. Psycholog potrafi uzasadnić swoje stanowisko w sprawach zawodowych, odnosząc się do wiedzy naukowej.

Na wniosek odbiorcy lub zleceniodawcy udostępnia oryginalne poświadczenia posiadanych kwalifikacji.

Psycholog ma prawo do ochrony i pomocy ze strony środowiska zawodowego, zwłaszcza ze strony instytucji i organizacji zrzeszających psychologów/samorządu zawodowego.

Psycholog, wobec którego postawiono zarzut naruszenia etyki zawodowej, ma prawo do zapoznania się z zarzutami i rozpatrzenia swojej sprawy w ramach postępowania przed organem uprawnionym do rozstrzygania i wydawania orzeczeń w zakresie etyki zawodowej.

Działania psychologiczne – W szczególności są to: diagnoza, poradnictwo psychologiczne, psychoterapia, psychoedukacja, opiniowanie, orzekanie, prowadzenie badań naukowych, dydaktyka psychologii, popularyzacja wiedzy psychologicznej.

Co nas drażni, co nas wkurza – Flora Lichtman, Joe Palca

O książce

Autorzy bardzo postarali się o napompowanie każdego rozdziału ogromem ciekawych pytań, wniosków i badań. Pozycja bardzo treściwa, napisana w przystępny sposób, idealna dla dociekliwych.

Notatki

Efekt B.W. Johnsona – przeciętny Amerykanin czuje się zwykle lepiej, niż zazwyczaj (1,2, gdzie 0 jest na środku skali). Odwrotnie jest w Polsce – 3,4, gdzie 4 jest na środku skali. Wyniki były były spójne niezależnie od płci, posiadania dzieci, bycia single, czy w związku. Według Bogdana Wojciszke, twórcę wyrażenia „polskiej kultury narzekania”, marudzenie jest społecznie potrzebne. Wraz z Wiesławem Baryłą jednorazowo zapytali grupę tysiąca badanych o ocenę swojego samopoczucia w danym dniu. 30% respondentów stwierdziło, że gorzej, a 15%, że lepiej, niż zwykle. Ponadto, mamy tendencję do negatywnego oceniania osób, które nie decydują się na wspólne narzekanie. Często tematy związane z narzekaniem pozwalają się nam otworzyć, przedstawić się, poznać lepiej drugą stronę – stanowi to podwaliny do budowania głębszych więzi. Mamy również tendencję do skupiania się głównie na negatywnych wydarzeniach (np. udane Powstanie Wielkopolskie). Często narzekamy, by wyrzucić z siebie negatywne emocje, jednak my potrafimy przesadzić z ilością. Obronny pesymizm polega na obniżaniu napięcia przez narzekanie na zapas, służącym jako oswojenie lęku. Skłonność do narzekania rośnie z wiekiem.

Irytuje nas przebywanie w pobliżu osób rozmawiających przez telefon – mózg nieustannie usiłuje uzupełnić luki oraz przewidzieć ciąg dalszy (zgodnie z teorią umysłu próbujemy czytać innym w myślach). [https://itre.cis.upenn.edu/~myl/languagelog/archives/000095.html]. Ma to wpływ na nasze skupienie, co udowodniono podczas eksperymentu. Wykonując zadanie wymagające nieustannego skupienia (np. podążanie kursorem za przemieszczającym się punktem), niekompletne konwersacje rozpraszały bardziej, niż ta sama treść poddana obróbce. Gdy nałożono filtr, że nie dało się rozpoznać słów, nie wybijało to z rytmu.

Shadowing polega na natychmiastowym powtarzaniu usłyszanych słów. Zbadano, że gdy zdania są logiczne, opóźnienie jest znacznie krótsze, niż w przypadku niespójnych komunikatów. (Zastanawia mnie jak ma się to do zaburzeń takich, jak schizofrenia. Obecnie czytam rozdział o schizofrenii w „Psychice klinicznej” wydanej przez PWN pod redakcją Heleny Sęk, zwróciła uwagę na różnicę w przypisywaniu wspólnych mianowników przedmiotom. Przykładowo, mając zestaw słów łyżka, nóż do masła, szpatułka i szpadel, większość osób uzna szpadel za niepasujący. Schizofrenik może widzieć to inaczej – np. szpadel i łyżka uznając wygięty kształt jako cechę wspólną. – Temat do zbadania!)

Irytacja chropowatymi dźwiękami (jak np. przejeżdżanie paznokciami po tablicy) jest udowodniona naukowo i może mieć ewolucyjne podłoże ze względu na utrudnienie w odbieraniu innych bodźców. Wykres obrazujący ten dźwięk jest porównywalny do tego, jak przedstawiają się okrzyki ostrzegawcze naczelnych. Do badania preferencji dźwięków wykorzystano tamaryny (małpy, które słuchają muzyki). Chciano sprawdzić czy te małpy wolą akordy konsonansowe (wywołujące odczuwanie spokoju) czy dysonansowe (ból, żal), w rezultacie nie robiło to różnicy. Były tak samo obojętne wobec dźwięku zgrzytania paznokciami po tablicy, co podważa teorię o okrzykach naczelnych.

Ważnym elementem wpływającym na stopień irytacji jest czas ekspozycji na irytujący bodziec, nie zawsze można to przewidzieć. Niecierpliwość wzmaga drażliwość, np. podczas rozmowy z kimś zanadto rozmownym.

Ciekawie ma się irytacja do związków – okazuje się, że często to, co uważamy za powód, za którym stoi zauroczenie, jest później przywoływane jako powód rozstania. Im silniej ujawnia się dana cecha, tym większe prawdopodobieństwo późniejszej irytacji i zalety zamieniają się w wady. Może to być na skutek teorii wymiany społecznej, czyli skrajne cechy mogą być korzystne i jednocześnie kosztowne. Irytujące może być powtarzanie jednego żartu. Poczucie wysokiej sprawiedliwości pozwala skuteczniej ignorować irytujące bodźce (zgodnie z teorią sprawiedliwości). Akceptacja cech jest warta trudu. Warto też celebrować sukcesy partnera i podejmować nowe, wspólne wyzwania. Zdarza się celowe irytowanie, które przypomina zachowania nastoletnie, np. by za coś się odegrać.

Emocje czasem przedstawia się na wykresach pozytywne/negatywne, pobudzenie/spokój

[https://www.researchgate.net/figure/Dimensional-model-of-emotions-2-This-model-defines-emotions-on-a-two-dimensional-space_fig1_236914574]

Papryczki chilli mogą poparzyć nabłonek w przełyku i żołądku, ale też działa niszcząco na helicobacter pylori, która prowadzi do wrzodów żołądka. Odbiór wrażeń jest zmienny w czasie i możemy polubić ostre jedzenie. Pieczenie w ustach może być dla ludzi przyjemne (tzw. łagodny masochoizm), ale wg Davida Juliusa kapsaicyna spożywana często może kończyć się (odwracalnym) uszkodzeniem włókien nerwowych. Innymi przykładami łagodnego masochizmu jest oglądanie smutnych filmów, obrzydliwe żarty, ból. Nie zaobserwowano tego u zwierząt.

Zwrot hedoniczny – zjawisko przypominające euforię biegacza: po intensywnym biegu lub trudnych, bolesnych doświadczeniach następuje wzmożone wydzielanie się substancji o działaniu podobnym do morfiny i innych opioidowych leków przeciwbólowych. Możliwe, że zwrot hedoniczny ma na celu uzyskanie podobnych efektów, ale przy mniejszym wysiłku. Doświadczenia hedoniczne to niemierzalne fizycznie własności odczuwalne zmysłowo – np. ten sam banan może być uznany za słodszy, niż w ocenie innej osoby. Podobnie jest z bólem, choć w badaniach Lindy Bartoshuk wykazano, że odporność na ból jest wyższa u kobiet. Sposób pomiaru opierał się o porównanie do mierzalnych właściwości:

„Daję im do wypicia łyk wody z ledwo wyczuwalną ilością soli, a potem puszcza dźwięk tak głośny, że aż się wzdrygają. „Następnie pytam: Czy te dźwięki do siebie pasują?” Oni odpowiadają: „Oczywiście, że nie”. Wtedy daję im do wypicia łyk bardzo słonej wody i włączam niezwykle delikatny dźwięk. Znów pytam: „Czy te bodźce do siebie pasują?” A oni powtarzają: „Nie.”. I zaczyna, rozumieć, że te dwie rzeczy da się do siebie odnieść.”

Osoby o niezwykle wyczulonym zmyśle smaku bardziej intensywnie odczuwają swoje maksimum złości i irytacji.

W badaniach wykazała też zależność masy ciała do irytacji – ludzie z nadwagą odczuwają większą irytację w stosunku do reszty społeczeństwa.

Można tymczasowo uodpornić się na dane źródło irytacji.

Częstotliwości, przy których odczuwamy największe rozdrażnienie są w przedziale 500-2000 Hz. 3000 Hz to naturalna częstotliwość rezonansowa przewodu słuchowego – taki sygnał dźwiękowy zostaje wzmocniony, właśnie taką częstotliwość ma również krzyk (rejestrujemy go z największej odległości). https://www.youtube.com/watch?v=s6MJxOG7yu0

Komórki włoskowate przetwarzają dźwięk na impulsy elektryczne, które trafiają do podkorowych części śródmózgowia, a potem do wzgórza i kory mózgu.

Naddatek poznawczy to zjawisko innego odczuwania drażniącego dźwięku, w zależności od tego, czy został on wywołany intencjonalnie (np. strzelanie palcami specjalnie w obecności osoby, którą to denerwuje).

Nieprzyjemne zapachy. Feromony służą do komunikacji (np. u kleszczy, much).

W nabłonku węchowym znajduje się 20 mln receptorów węchowych. Rozpoznajemy ok. 10 tysięcy różnych zapachów. Cząsteczki zapachów prawdopodobnie dopasowują się kształtowo do odpowiednich receptorów tworząc wzory, dzięki którym możemy rozróżniać wonie.

Skunksy pryskają wydzieliną z sutków w odbycie. Za odór odpowiadają tiole, które zawierają dużą ilość siarki. Tiole w małych stężeniach są dodawane do win. Najprostsze z nich to metanotiole powstające przy rozkładzie organizmów żywych, mogą przypominać też zapach śmieci. Siarkowodór występuje w miejscach pozbawionych tlenu, co może wyjaśniać intuicyjne unikanie takich miejsc – możliwe, że na takiej zasadzie powstał ten mechanizm u skunksów. Odór wywołuje u nas reakcję awersyjną, która każe nam unikać zagrażającej życiu sytuacji. Reakcje te mogą zmieniać się z wiekiem, reakcja na smród zgniłych jaj czy odchodów nie wywołuje u niemowląt mdłości. Karmione piersią dzieci wolą mleko o zapachu czosnku. Reakcje awersyjne nie są uniwersalne (Rachel Herz, która bada skunksie wydzieliny, przepada za ich zapachem). Intensywność reakcji zależy też od tego, z jaką ilością receptorów danej substancji się urodziliśmy. Znaczenie ma też początkowe nastawienie, przeprowadzono eksperyment z fiolkami opisanymi etykietami – reakcja na tę samą substancję podpisaną jako „parmezan” oraz później „wymiociny” była różna. Mentol chłodzi, amoniak pali, wydzieliny skunksa sprawiają ból (dodatkowo wydzielina na sierści psa może nawet prowadzić do jego śmierci). Usuwanie odoru jest problematyczne, skuteczna mikstura składająca się z wody utlenionej (3%), mydła i soda oczyszczonej, dopóki nie dojdzie do kontaktu z wodą

Był przypadek, w którym w skutek głupiego żartu i zmuszenia do wziewu wydzieliny z butelki, mężczyzna stracił przytomność, dodatkowo doznał wiotkości mięśni, temperatury obniżonej do 34,4°C, tętna 65, jego stan przypominał śpiączkę.

Badano też ryby – cierniki po tym, jak zauważono ich wzmożoną aktywność gdy za oknem pojawiała się czerwona ciężarówka. Wiosną brzuchy niektórych odmian cierników czerwienieją, a ryby przyjmują obronne nastawienie. Ciężarówka przypominała konkurenta. Dzięki tej obserwacji powstały dwie teorie bodźców wyzwalających oraz wbudowanych mechanizmów sterowania.

W Jackson Laboratory w stanie Maine hoduje się 800 tysięcy mysz. Zostało ogrodzone ze względu na ataki przed obrońcami praw zwierząt. Gdy myszy są z tego samego szczepu wsobnego (są takie same genetycznie), można skutecznie dokonywać przeszczepów organów między nimi, ze względu na takie same układy odpornościowe. Nie lubią otwartych przestrzeni, światła i czystości, bo nie mogą się ukryć. Przemieszczanie ich burzy relacje społeczne – od nowa muszą budować swoją pozycję. Obecność szczurów też jest stresorem. Fenotyp, czyli inaczej wygląd zewnętrzny. W instytucie hoduje się też agresywny gatunek myszy SOSTdc1, które są wyjątkowo podatne na irytację i gotowe do walki – podnoszone za ogon wdrapują się na rękę i gryzą. Prawdopodobnie gen NR2E1 odpowaida za takie zachowanie. Ludzie również mają pewną odmianę tego genu, po wszczepieniu go myszom „zaciekłym”, które go nie mają, przestają zachowywać się agresywnie. Możliwe, że u osób z chorobą dwubiegunową gen ten jest uszkodzony – Elisabeth Simpson próbuje to ustalić. [https://www.researchgate.net/publication/44625307_Hyperactivity_startle_reactivity_and_cell-proliferation_deficits_are_resistant_to_chronic_lithium_treatment_in_adult_Nr2e1frcfrc_mice]

Ok. 100 tysięcy lat temu nastąpiła migracja naszej rasy z Afryki. Im dalsze były migracje, tym mniej melaniny wytwarzaliśmy, gęstniały również włosy.

Sport

Podczas pewnego meczu w baseball pojawiła się chmara owadów, które obsiadły i zupełnie wybiły z rytmu. Mógł zastosować ślepotę przez nieuwagę – zignorować je, tak jak w internetowym viralu z człowiekiem przebranym za małpę podczas meczu. Innym rozwiązaniem jest restrukturyzacja poznawcza – obrócenie sytuacji na swoją korzyść – np. uznanie utrudnionej sytuacji jako przewaga nad przeciwnikiem. Innym triggerem mogą być wycieczki osobiste (np. konflikt między Zidane i Materazzi) lub, w drugą stronę, spoufalać się, by odwrócić uwagę od rywalizacji.

Czy można mieć słuch absolutny bez wykształcenia muzycznego? Gdy orkiestra zagrała „Toxic” w innej tonacji, osoba ze słuchem absolutnym nie rozpoznała go mimo, że znała oryginał. Zbadano lud Mafa, którego utwory nie są uznawane za muzykę przez nowocześniejsze kraje. Dźwięki uporządkowane melodyjnie są konsonansowe (nie wiadomo czy to wrodzone), szczególnie u osób wykształconych muzycznie. Reakcja na nowość zazwyczaj jest pozytywna lub negatywna. Co ciekawe, nie każdy członek tego ludu rozpoznał smutku wynikającego z mimiki na zdjęciu, w ich muzyce przekazu emocjonalny jest ograniczony (np. nie ma smutnej muzyki), ale dostrzegli go w odtworzonej muzyce, która już go posiada. Konsonans jest szybciej przetwarzany, niż dysonans.

Na Wydziale Psychologii na Georgia State University w Language Research Center również konieczne są zabezpieczenia przez aktywistami. Dochodziło do eksplozji domów badaczy. Zbadano, że kapucynki mają poczucie sprawiedliwości i potrafią odsuwać się od innych małp, które są lepiej nagradzane.

Obejrzeć filmy „Dziwna para”, „Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki”, „Stowarzyszenie umarłych poetów”, „Co z tym Bobem?”

Sensytyzacja – nasilona reakcja na bodziec po wielokrotnej ekspozycji

Alergeny społeczne – drobnostki, które ze wzrostem ich występowania powodują rozdrażnienie, mogą prowadzić do wybuchów wściekłości. Główne kategorie: ordynarne nawyki (gazy, dłubanie w nosie, strzelanie palcami), nietaktowne zachowania (niewywiązywanie się, nos w telefonie na randce), natarczywość (niechciane rady, próby dominacji, narzekanie bez końca), naruszanie norm (niestosowanie się do przepisów, regulaminów).

Jeżeli wszyscy uważają, że jesteś palantem, a tylko Ty tak nie uważasz, to Twoje „ja” nie jest prawdziwe, bo to sztuczny obraz stworzony przez Ciebie.

Sięganie po czyjąś pomoc i umiejętność korzystania z niej jest ważną umiejętnością – podobnie jak dobry sportowiec może polegać na wsparciu trenera. W pewnym sensie zaprzecza to psychologii pozytywnej, która nie uwzględnia własnych wad – sugeruje ignorowanie niedociągnięć.

Drażliwość: „inni często mnie irytują”, „z reguły jestem nieufny”, „nie mam problemu z krytykowaniem innych, gdy na to zasłużyli”, „często jestem rozczarowany przez innych”, „mam zmienny nastrój”, „ludzie nie pamiętają już, czym jest ciężka praca”, „trudno mnie zadowolić”

Arogancja: „należy mi się szacunek”, „kiedyś mnie docenią”, „jestem jednym z najlepszych w tej dziedzinie” (uznani za najbardziej irytujących), „lubię skupiać uwagę”, „jestem silny i to widać”, „podobam się innym”, „potrafię być czarujący, kiedy chcę”

Wybredność: „jak chcesz, żeby coś było dobrze zrobione, to zrób to sam”, „demonstruję irytację”, „mam bardzo wysokie standardy pracy” (uznani za najmniej irytujących), „nie obchodzi mnie zdanie innych”, „ściśle nadzoruję pracę osób pode mną”, „należy przywiązywać wagę do szczegółów”

Hogan przez kilkadziesiąt lat opracowywał testy osobowości. Irytujący człowiek to neurotyczny, towarzyski, impulsywny i rozmowny – taki niezbyt przystosowany społecznie ekstrawertyk.

Shinobu Kitayama komentuje, że indywidualista w Japonii jest irytujący (kultura kolektywistyczna). Nastolatki w Azji mniej złoszczą się na rodziców, bo stanowią oni przedłużenie ich „ja”. Zbadano w jaki sposób Japończycy i Amerykanie ocenią nastrój osoby wysuniętej na pierwszy plan. Japończycy rozglądali się również po twarzach osób z tyłu, Amerykanie prawie wyłącznie na osobie z przodu. Obie postawy znacząco wpływały na wyniki. W Japonii występuje termin amae, czyli przyjemna zależność, polegająca na wzmożonej tolerancji irytujących zachowań. Przykładem takiej sytuacji jest dziecko wtrącające się w wykonywane przez rodzica zadanie, w odpowiedzi nie ma irytacji. W Japonii dotyczy to również relacji z dorosłymi i jest większa tolerancja na niestosowne zachowania (wskutek amae). W Azji Wschodniej również nie ma takiego nacisku na prawa autorskie, bo dzieło ma służyć wszystkim, chociaż obecnie to się zmienia, prawa zaczynają być wprowadzane.

>>RANKING TEMPA ŻYCIA<<

W Szwajcarii tempo życia nie dopuszcza spóźnień, nie ma luk w grafiku.

Pląsawica Hurtingtona – choroba wywołana genem IT15, zawiera instrukcję produkcji białka huntingtyny. Zataczanie się występuje wskutek degeneracji jąder podstawnych, rzutujących na motorykę. Ból mięśni jest odczuwalny dopiero po całym dniu w ruchu. W późniejszym stadium choroby dochodzi do zaników pamięci – chory zapominają słowa i fakty, nie mogą rozszyfrować emocji innych osób. Początkowe rozdrażnienie (często ignorowane przez psychiatrów, wg Davida Craufurda) przeradza się w drobne zmiany osobowości. Chorzy nie zauważają swojej irytacji, to obserwacje rodziny – pacjenci niszczą przedmioty innych, przewracają rowery dzieci, uderzają w ściany pięściami. Gdy małżeństwo zapytano o drażliwość, kobieta z pląsawicą zaprzeczyła, ale mąż potwierdził. Rzuciła się na niego oskarżając go o kłamstwo. Zbadano aktywność ciała migdałowatego zdrowych i chorych osób – była podobna, gdy zdrowi zgłaszali odczuwaną drażliwość, ale chorzy nie rozpoznawali tego u siebie. Występują problemy z przełykaniem, dotknięci tą chorobą szybko tracą na wadze. Nie ma lekarstwa, prognozy przewidują 15-20 lat życia od pierwszych objawów. Skutkiem choroby jest kurczenie się mózgu, komórki nerwowe obumierają, dochodzi do atrofii mózgu. Nie u każdego objawia się drażliwość. Dedykowany kanał na YouTube: Chris Furbee. Drażliwość i agresja skorelowane są ze zmianami w płatach czołowych (Jon Silver). Płaty prawdopodobnie powstrzymują nas przed działaniem pod wpływem impulsów. Za pierwotne popędy odpowiadają hipokamp, ciało migdałowate, jądro przednie wzgórza i kora limbiczna. Nieprawidłowe działanie płatów czołowych prowadzi do działania pod wpływem impulsów, odporność na stres spada. U pacjentów z urazem wewnątrzczaszkowym i chorych na chorobę Hurtingtona uszkodzone obszary mózgu częściowo się pokrywają. Kolejno pogłębiające się obumierania mózgu prowadzi do biernej postawy i obniżania drażliwości (apatia wskutek uszkodzenia jąder podstawnych odpowiedzialnych za motorykę i decyzji o reakcjach i zachowaniu). Chorzy nietypowo interpretują różne sytuacje: na rysunku kobieta siedziała mężczyźnie na kolanach, on trzymał rakietkę do ping ponga w jednej, w drugim pokoju siedziała partnerka, która słyszała odgłosy. Według chorego oni to robią, a żona myśli, że w końcu się od niej odczepił i ma spokój. Różni się to od interpretacji schizofrenika paranoidalnego, bo mogłaby być prawdziwa, ale nie potwierdzają je dostępne informacje, występuje nadinterpretacja. Pewien chory zgubił portfel, policjant zwrócił zgubę, ale wygłosił prelekcję i zirytowany pacjent uderzył funkcjonariusza. Możliwe, że wybuchy są skutkiem uszkodzenia kory mózgowej.

Leki skutecznie wspierają w przypadku drażliwości:

  1. SSRI (Lexapro, Celexa, Prozac, Zoloft). Serotonina ułatwia przekazywanie sygnałów mózgowych. SSRI blokują wchłanianie serotoniny przez niektóre komórki nerwowe w mózgu, dzięki czemu więcej serotoniny jest dostępnej w przestrzeni między synapsami.
  2. Propranolol – beta-bloker – głównie na nadciśnienie, ale działa też na tremę. Zapobiega gwałtownym skokom adrenaliny lub noradrenaliny.
  3. Środki hamujące wydzielanie dopaminy, zatwierdzonych w terapii autyzmu albo stabilizatorów nastroju (antyepileptycznych, antynapadowych)

Wśród niefarmakologicznych metod wyróżniamy unikamy irytujących bodźców, nie omijamy posiłków, dbanie o dobrej jakości sen, unikanie niespodzianek na rzecz ustrukturyzowania stylu życia i procesów.

Pewna studentka wzięła udział w eksperymencie nie wiedząc, że badano irytację. Zadanie polegało na rozwiązywaniu anagramów w fMRI. Początkowo były proste, potem wyjątkowo trudne, powiedziano badanym, że to pozwoli określić zdolności poznawcze, uczestnik nie chciał okazać się mało inteligentny. Prowadzący twierdził, że mówiła swoje odpowiedzi za cicho, zmuszając do krzyczenia i bezpośrednio stale ją obrażał. Po tym wypełniała formularz ze skalą pozytywnych i negatywnych odczuć. Wyniki fMRI wskazały, że podczas eskalacji rozdrażnienia, zapala się obszar grzbietowej części przedniego zakrętu obręczy, który dzieli procesy automatyczne lub nieświadome od świadomych. Przełącza nas z trybu autopilota na koncentrację. Cingulotomia zastąpiła lobotomię, czasami usuwa się część przedniego zakrętu przy ciężkiej depresji, schizofrenii, agresji, stanach lękowych, chronicznym bólu i uzależnieniach. Główne objawy wygasają, pacjenci nie doświadczali negatywnych zmian emocjonalnych, ale dochodziło do różnic w osobowości – byli spokojniejsi, bardziej zrelaksowani, u niektórych apatyczni i bez inicjatywy. Pacjenci nie odczuwali tego, ale podkreślali redukcję napięcia, złości i bólu. Niezależnie od schorzenia, osoby po udanej cingulotomii przestają wpadać w pętle obsesyjnych rozmyślań, obsesje nie ustępują w pełni, ale są znośne.

Amnezja polega na nieumiejętności tworzenia nowych wspomnień, Henry Gustav Molaison przeżył ciężki wypadek w dzieciństwie, w efekcie przeżywał silne ataki. Usunięcie części mózgu (hipokampu) zapewniło pożądany efekt kosztem nabycia amnezji. Wspomnienia sprzed operacji były żywe, ale nie zapamiętywał niczego nowego. Potrafił prowadzić normalnie rozmowę, na chwilę korzystać z pamięci, ale nie było to trwałe (minuta, dwie), ponieważ nie miał dostępu do pamięci deklaratywnej. Pamięć ta odpowiada za kodowanie nazwisk, twarzy, faktów, danych. Przykładowo słysząc płaczące dziecko, mógłby reagować rozdrażnieniem, ale nie pamiętać czemu. Ciało migdałowate odpowiada za kształtowanie i utrwalanie wspomnień emocjonalnych, należy do układu limbicznego (części przedmózgowia w zakresie zakrętu obręczy).

Larry Squire z University of California w San Diego usunął niektórym małpom część ciała migdałowatego. Porównano zachowanie z innymi małpami i okazało się, że w reakcji na lękowe bodźce anomalie występowały tylko u małp po operacji.

Przy braku hipokampu nie pamiętamy poprzedniego wybuchu płaczu dziecka, jednocześnie bez zakrętu obręczy prawdopodobnie nie wpadniemy w irytację każdorazowo.

Pamięć emocjonalna – przykład: ciemne uliczki mogą stwarzać warunki do zagrażających sytuacji.

Drażliwość może mieć podłoże genetyczne, badania opierają się o oksytocynę (produkowana w podwzgórzu, działa jako neuroprzekaźnik i hormon odpowiadający za poczucie zaufania, więzi społeczne, reaktywność na stres, szczodrości, związki romantyczne i seks). Oksytocyna działa miejscowo, pomaga w komunikacji komórek zarówno na krótkie dystanse, ale pod kątem roli hormonalnej może docierać do macicy i serca. Będąc w pobliżu białka (receptora) wystającego z błon komórkowych, dochodzi do połączenia i reakcji chemicznej wewnątrz komórki. Na stykach nerwów i mięśni, komórki są najlepiej wyposażone w receptory (10 tysięcy receptorów), bo ma to bezpośredni wpływ na utrzymywanie przy życiu. Hormony wchodzą w reakcje z określonymi komórkami posiadającymi odpowiednie receptory. Receptory oksytocyny są w całym ciele i pasują tylko do jednego receptora, są kodowane przez gen na chromosomie 3. Oksytocyna obniża napięcie wskutek stresu. Stres często pojawia się w sytuacjach związanych z ważnością lub pilnością. Badaczy zastanawia wpływ empatii, przeprowadzono klasyczne badanie zaskoczenia – gdy zapowiadamy np. eksplozję, to samo oczekiwanie stanowi istotny bodziec stresowy. Szukano zależności między wzrostem tętna w odpowiedzi na oczekiwanie a zmianami w genie kodującym receptor oksytocynowy. Pomiar empatii jest niejednoznaczny wykorzystując kwestionariusze, można też korzystać z RMET (Reading the Mind in the Eyes Task).

Polega on na próbie określenia stanu, w jakim znajduje się osoba przedstawiona na fotografii, widoczne są tylko oczy. Sarina Rodrigues odkryła, że gorzej w teście wypadły osoby z konkretną zmianą w genie odpowiadającym za produkcję receptora. Również bardziej stresowali się oczekiwaniem. Może to świadczyć o związku skłonności do stresu i niskiej empatii, a zatem cierpiąc samemu, możemy być mniej skłonni do współodczuwania z innymi. Odkryto, że po używaniu sprayu do nosa z oksytocyną, osoby autystyczne lepiej radziły sobie w interakcjach z innymi. Teoria emocji Jamesa-Langego.

Uczucia są wtórną reakcją, wyzwalaną przez emocję (pierwotną reakcję mózgu). Grzbietowa część zakrętu obręczy odpowiada za czujność. Nocycepcja chemiczna – cząsteczki w komórkach, które rozpoznają drażniące związki chemiczne w środowisku, odpowiada za to receptor TRPA1. Większość z tych substancji drażni, ponieważ funkcjonują w postaci elektrofili – naruszają elektrony wywołując podrażnienie, burzy pracę białek i przyczepia się do DNA. Receptory rozpoznają daną substancję i wiążą się z nimi – TRPA1 sygnalizuje o obecności elektrofili i powoduje podrażnienie. Zmodyfikowane genetycznie muszki pozbawione TRPA1 piją wodę z cynamonem, czego normalnie by nie zrobiły. Włókna nerwowe pozbawione tego genu u myszy, gdzie odpowiada on za ból, nie wykrywają obecności wasabi ani innych elektrofilowych substancji. TRPA1 w płucach powoduje kaszel w reakcji na drażniącą substancję, powoduje łzawienie podczas krojenia cebuli. TRPV1 rozpoznaje kapsaicynę. Elektrofile występują w roślinach, ale mogą też być następstwem urazów tkanek (artretyzm).

Osoby, które szukają drugiego dna oraz osoby z depresją mają większą tendencję do irytacji.

Techniki obrazowania mózgu:

PET – positron emission tomography

fMRI – functional magnetic resonance imaging (mierzy przepływ krwi, nie mapuje struktur mózgu)

Najciekawsze Przypadki w Psychologii – Geoff Rolls 

O książce

Książka napisana jest przez Geoff’a Rolls’a, wykładowcę psychologii w Peter Symonds’ College w Wielkiej Brytanii. Pozycja ta jest zbiorem ciekawych historii o ludziach, których niesamowite dzieje przedstawiono w ujęciu psychologicznym. Historie są zwięźle i przystępnie opisane, nie wymagają specjalistycznej wiedzy. Opisy będą pojawiać się jako edycje wpisu.

Notatki

Historia nr 4 – O człowieku rozczarowanym tym, co zobaczył. Sidley Bradford, jako 9-miesięczne dziecko, znacznie stracił wzrok. Potrafił z tym żyć i był podziwiany przez otoczenie, dopóki w dorosłym życiu nie skorzystał z możliwości operacji. Udała się, ale prawdziwy świat okazał się ponury. Dopóki nie odzyskał wzroku, kobiety wydawały mu się piękniejsze. Po operacji przeżył kryzys motywacji. Emocje łatwiej było mu rozpoznać po głosie, niż wyrazie twarzy. Nie podobały mu się odzienie żółci, wolał zielenie i błękity oraz jaskrawe kolory. Rozczarowujące były zachody słońca. Próbował dotknąć trawy z wysokości kilkunastu metrów wychylając się przez okno, co świadczyło o zaburzonej percepcji głębi. Poprawnie określał wymiary, które mógł doświadczyć palcami – np. długość autobusu, ale określenie wysokości była problematyczna. Widoczne to było na rysunkach, których cechy były typowe dla niewidomych. Interesujące były dla niego lustra, a wygląd księżyca zaskakujący. Na zdjęciu nie rozpoznał mostu, rzeki. Koncepcja tego, że obiekt bliżej może zasłaniać obiekt dalej, była mu obca, podobnie jak pozorna zmiana wielkości w zależności od odległości od przedmiotu. Nie był podatny na złudzenia optyczne podczas przeprowadzania testów wykorzystujących złudzenie Zollnera, ale w sześcianie Neckera nie rozpoznał reprezentacji bryły. Sidley Bradford zmarł dwa lata po operacji.

Historia nr 11 – O chłopcu, który musiał się bawić. U trzyletniego Dibsa podejrzewano problemy z rozwijaniem się – izolował się, milczał, ale nie chciał wracać do domu. Był smutnym dzieckiem, ale dołączał gdy czytano książki. Virginia Axline korzystała z terapii przez zabawę, w której dziecko decyduje o przebiegu zabawy bez ingerencji terapeuty (tzw. terapia niedyrektywna). Chłopiec przechodząc obok domku dla lalek powtarzał „nie zamykać drzwi”. Na kolejnym spotkaniu zainteresował się farbami. Przeczytał napis na etykiecie i zaczął malować, nazywając kolory – uznano, że rozwija się prawidłowo. Terapeutka stworzyła bezpieczną przestrzeń, co kończyło się trudnymi powrotami do domu. Podczas sesji nalegał, by zamykała drzwi domku na klucz. Za jej zachętą, robił to sam, czego mu gratulowała. Często nienachalnie zapraszała do komunikacji, w pewnym momencie dzięki powolnemu budowaniu zaufania, zaczął nawiązywać kontakt wzrokowy i uśmiechać się. By uniknąć otwierania się, często uwagę przekierowywał na działania demonstrujące inteligencję. Na jednej z sesji figurkę żołnierzyka nazwał tatą, kazał jej stać prosto, strącał kilkukrotnie i zakopał na tydzień. Czwartki były wyjątkowe, bo były dniem terapii. Terapeutka była później świadkiem jak ojciec krytykuje i wyzywa Dibsa za to, że opowiedział mu, że Dzień Niepodległości wypada za cztery i pół miesiąca, w czwartek. Uznał, że że dziecko jest idiotą i mówi bez sensu. Skończyło się wrzaskami, kopaniem i uspokojeniem w sali. Nic dziwnego, że jego sposobem było milczenie. Przyszła pora na zmiany, rodzice musieli zacząć rozmawiać. Schemat unikania konfrontacji przez demonstrowanie inteligencji przeniósł z domu. Matka wyznała, że ciąża wiązała się z końcem pracy jako chirurg. Ojciec pracował jako naukowiec, a odstające zachowanie syna było dla nich źródłem wstydu. Właściwie przed terapią, jedyną czułą osobą był ogrodnik. Na polecenie ojca, pracownik miał przyciąć drzewo, którego gałęzie sięgały okna pokoju chłopca. Dibs prosił, żeby zostawić gałąź w tym miejscu, ojciec się sprzeciwił. Ogrodnik wręczył mu odciętą końcówkę i opowiadał piękne historie o liściach, które po opadnięciu wyruszają w podróż dookoła świata. Po wielu tygodniach powiedział swojej mamie, że ją kocha. Mając sześć lat rozpoznawał setki symfonii. Wziął udział w teście ilorazu inteligencji, wyniki wykazały IQ na poziomie 168.

Historia nr 17 – O mężczyźnie, który żył z dziurą w głowie. Phineas Gage specjalizował się w wysadzaniu skał torując linie kolejowe. Był doświadczony, godny zaufania, sumienny i lubiany. Niestety pewnego dnia doszło do tragedii, nieprawidłowe przygotowanie sprawiło, iż pręt wbity w ziemię odskoczył podczas nieoczekiwanej eksplozji przebijając głowę Phineasa. Gage nie stracił przytomności ani świadomości. Czuł ból na powierzchni czaszki (w mózgu nie ma receptorów bólu). Po kilku dniach w ranę wdało się zakażenie, nie wiedziano wtedy jak sobie z tym radzić, spuszczono mu krew, co mogło być korzystne. Wyzdrowiał w ciągu 2,5 miesiąca, lecz nie widział na lewe oko, a jego zachowanie było nie do poznania. Skutkiem ubocznym była całkowite odwrócenie jego cech osobowości – nagle zrobił się niecierpliwy i nierzetelny, w relacjach międzyludzkich wręcz nie do zniesienia, nie miał hamulców. Zakończono z nim współpracę. Jego przypadkiem zainteresowali się ówcześni badacze by polemizować oraz udowadniać lub obalać panujące wtedy teorie. Towarzyszyły temu celowe błędy w sztuce by uwiarygodnić tezę – tutaj fakt zmiany osobowości podważyłby jedną z hipotez, więc pominięto ten czynnik w rozważaniach… Równocześnie dwie sprzeczne teorie były „potwierdzone” przypadkiem Phineasa Gage’a. Nie był w stanie utrzymać długo pracy w jednym miejscu, zaczął dostawać też napadów padaczkowych. Żył 11 z niedogojoną raną.

Jak żyć z lękiem – Marcin Matych, czyli Dr Nerwica

O książce

Dziś przyjrzymy się poradnikowi autorstwa Marcina Matycha, znanego psychoterapeuty, lekarza i doradcy psychospołecznego i rodzinnego. Z przykrością dotarłam do ostatniej strony… to książka bogata w przykłady z codziennego życia i napisana w zwięzły oraz przystępny sposób. Autor ciekawymi metodami zaprasza do pracy i refleksji pomimo tego, jak trudu i dyskomfortu, jakiego wymagają zmiany. Dr Nerwica wzbrania się przed mydleniem oczu czytelnikom, obiecując gruszki na wierzbie. Metody mogą wydawać się dziwne, ale warto założyć rękawice i spróbować się uwolnić, najlepiej przy wsparciu dobrego psychoterapeuty.

Notatki

30% populacji przynajmniej raz w życiu doświadczy jakiegoś rodzaju zaburzeń lękowych, ok. 3-4% Polaków doświadcza lęku wolno płynącego przewlekle. Nieleczona nerwica prawie zawsze prowadzi do depresji.

Rygorystyczne metody wychowawcze eliminujące prawo do wyrażania emocji i własnego zdania i prowadzą do nerwicy. Oprócz tego można popaść w uzależnienia od używek – są wyrazem bezsilności i agresją wymierzoną w siebie. Sposobami na przetrwanie są również sztuczny uśmiech, perfekcjonizm, cynizm wobec własnych potrzeb. Gdy dzieci nie mogą wyrażać swoich emocji, mają trudności we wchodzeniu w szczere relacje z innymi.

Jeżeli nie mamy swojej bezpiecznej przestrzeni, to musimy zadbać, by taka powstała, by móc regenerować się po konfrontacji z trudnościami lub gdy wpadamy w panikę.

Gdy uporczywie staramy się wytrwać w osiąganiu jakiegoś celu pomimo dolegliwości, nie słyszymy komunikatów bliskich nam osób, że nie oczekują od nas wszystkiego, czego my oczekujemy od siebie. Ponadto możemy przyzwyczaić się do objawów i skutecznie je ignorować. Wszystko to, by np. wzbudzić szacunek innych, poświęcając szacunek wobec samego siebie. Nie powinniśmy mylić tego z egoizmem – altruizm nie powinien odbywać się kosztem nas. Może się okazać, że gdy przestaniemy komuś nadmiernie pomagać i postawimy granice, ta osoba zmiesza nas z błotem i odwróci się – dokładnie tak, jak „przyjaciele”, którzy są, dopóki stawiamy wszystkim kolejkę na imprezach.

Autor zaprasza do „Gry o trochę lepsze życie”, gdzie postać Kapitanki, Mnicha i Robotnika odgrywają kluczową rolę w procesie zdrowienia. Oprócz tego powstała grupa na Facebook’u o nazwie „Gra o trochę lepsze życie”, która stanowi forum dyskusyjne.

Cechy i zadania Kapitanki: jest wolna od lęku, odważna (a jak nie, to przynajmniej skutecznie udaje). Na drodze uskuteczniania odważnych zachowań stajemy się rzeczywiście odważniejsi na drodze modelowania. Pytamy ją co by zrobiła, skuteczność metody wymaga podpisania z nią kontraktu zawartego w książce. Analizuje na co mamy wpływ, co by było gdyby nie było lęku i określić szczegóły ruchu.

Cechy i zadania Mnicha: zdystansowany, chłodny umysł, sprząta niechciane myśli.

Cechy i zadania Robotnika: ciało i emocje – jest radarem.

Czasem na fali dobrego samopoczucia możemy podjąć się zadań przekraczających nasze kompetencje – może to prowadzić do kryzysu, bo jesteśmy wtedy ślepi na swoje dobro i komfort. Gdy przejdziemy z kryzysami do porządku dziennego i zaakceptujemy ich pojawianie się, łatwiej będziemy podejmować odważne kroki i pokonywać nerwicę. Szacowanie ryzyka i oswajanie się z dyskomfortem też będzie łatwiejsze. Odważanie się jest podstawą przełamywania schematów i uwalniamy się powoli poczucia pseudobezpieczeństwa.

W dorosłym życiu może wydawać się, że ograniczenia z okresu dorastania dalej nas dotyczą i sami nie dostrzegamy, że mamy zasoby, by pójść dalej. Autor przyrównał to do małego zwierzęcia nie mającego siły, by zerwać się z uwięzi. Gdy dorosło, nawet nie podejmowało prób.

Emocje mogą maskować się na wzajem – jeżeli nie potrafimy wyrażać złości, to może ona przyjmować postać np. smutku. Złość można też pomylić z głodem, a smutek ze zmęczeniem. Poprawne rozróżnianie i zarządzanie smutkiem i złością, a także sytością i odpoczynkiem przynoszą znaczące rezultaty. Odpoczynek nie jest ani stratą czasu ani lenistwem, jest koniecznym elementem zdrowienia – sportowcy też nie trenują non-stop, mięśnie potrzebują regeneracji. Ciała migdałowate wpływają na odczuwany lęk, odpowiednia ilość snu oddziałuje na pracę ciał migdałowatych, więc jest bardzo istotna. W dodatku zduszona złość i niewyrażony smutek nasilają objawy nerwicy – może to być bezsenność, bóle karku, arytmia, zmęczenie, niechęć chodzenia do pracy, zaniżenie poczucie własnej wartości. Gdy utrwalamy takie schematy możemy doprowadzić do wybuchów złości, by nagromadzoną złość i frustrację w końcu z siebie wyrzucić.

W ramach dbania o siebie dajemy sobie przestrzeń na relaks, jedzenie i sport. Wysiłek przy tętnie do 120 uderzeń na minutę spala hormony stresu.

Reakcje ciała mogą być różne, w tym np. nudności, gdy ktoś próbuje przekroczyć nasze granice.

Sposoby Mnicha: ma niepodzielną uwagę, więc możemy rozproszyć lękowe myśli czymś ciekawszym. Można też przerzucić uwagę na zajęcia wymagające koncentracji i udziału zmysłu wzroku i pracy rąk (kolorowanki, szydełkowanie). Oprócz tego można zamienić lęk w poczucie humoru (m.in. wyśmiać nie wiadomo jak i kiedy przyswojone przekonania – np. myśli automatyczne). Kwestionuje też czy rzeczywiście mamy powody do obaw.

Drużyna Lęku to: Czarnowidz, Krytyk i Nadzorca – odzwierciedlają zaszyte przez rodziców i środowisko komunikatów, które uznajemy później za swoje. Np. Nadzorca wyraża wszystkie „musizmy”. Nasz mózg nie będzie chętny do współpracy, bo z natury woli poleniuchować.

Lepiej nauczyć się rozwiązywać problemy, a nie tylko je przewidywać. Warto pokusić się o zaakceptowanie najczarniejszego scenariusza. Dodatkowo, istotnym elementem jest wykorzystywanie uważności – zatrzymania się w czasie, by przeskanować swoje ciało, źródło i treść tego, co nas w tym momencie dręczy. Czy to, co wywołało niepokój jest osadzone teraz, czy dotyczy przyszłości? Warto też celebrować pozytywne odczucia i dzięki wsłuchiwaniu się w swoje ciało staramy się wyczulić również na ich obecność.

Redukować napięcie możemy zmęczeniem fizycznym spalając hormony stresu, ale też technikami oddechowymi (np. trening Jacobsona), jogą. Nie zawsze napięcie jest o podłożu lękowym, czasem pojawia się stres lub przemęczenie i wystarczy się rozluźnić powyższymi sposobami.

Jak spróbuje się lepszego życia dzięki własnym osiągnięciom związanym z pokonywaniem lęku, to nie zapomni się tego nigdy. Inspiruje to do kolejnych działań ku zdrowieniu i stawaniu się w pełni dorosłym i rządzącym według własnych zasad.

Autor proponuje rysowanie mapy, na której można zaznaczać kierunki redukcji lęku pod kątem miejsc oraz relacji z innymi osobami. Pozwala to też nakreślić przestrzeń bezpiecznego funkcjonowania. Tworzymy też listę działań, jakie chcielibyśmy podjąć i sortujemy w skali trudności, rozpoczynając pracę nad tymi, które wydają się najprostrze.

Wyzwania realizujemy w kolejności ruch -> wytrzymanie dyskomfortu -> odpoczynek (możliwie krótki) -> analiza (czy ruch był wystarczający, czy kontynuować kierunek działań, jeżeli mamy osiągnięcie, to celebrujemy, jeżeli dostrzeżemy nasilenie objawów, to jest coś do poprawy) -> decyzja co dalej

Ruchy muszą być możliwe do zaobserwowania na zewnątrz – działania, które dałoby się nagrać kamerą.

Wyzwania możemy rozdzielić na pomniejsze etapy, by dyskomfort dało się udźwignąć i oswajać się ze zbliżaniem się do upragnionego celu. Posłużę się do tego przykładem mojej przyjaciółki i jej arachnofobią. Pragnąc wziąć ptasznika na rękę możemy najpierw tylko myśleć o pająku (wiem, straszne!), następnym razem wyszukać zdjęcia, kolejno filmy, porozmawiać z hodowcą – zapytać jak to możliwe, że dalej żyje. Udałyśmy się pewnego dnia na wystawę i widok dzieci z pająkiem na dłoni, obserwacja zachowania pająka oraz ostatecznie moje wzięcie na rękę pająka wystarczyły, by i ona ustawiła się w kolejce. Obecnie nie może się zdecydować którego chce zakupić, i przy każdym spotkaniu wspomina jakieś łacińskie nazwy. Kochana, wymiatasz!

Uważamy na wampiry energetyczne i uczymy się je rozpoznawać i sposoby, by się oprzeć.

Na nerwicę szczególnie narażone są wrażliwe dzieci, które nie mogły wyrażać złości.

Typowym dla nerwicowych osób zachowaniem jest branie odpowiedzialności za innych, co wiąże się też z szeregiem sytuacji, w których osoby takie są wykorzystywane np. poprzez wzbudzanie poczucia winy lub komplementy. Nieprzepracowane emocje też wprowadzają zamęt w ocenie sytuacji.

Autor przypomina, że objawy mogą niekoniecznie być wynikiem nerwicy i występować w skutek np. choroby tarczycy i serca, dlatego warto skonsultować się z psychiatrą, który zleci dodatkowe badania.

Patchworkowe rodziny. Jak w nich żyć – Wojciech Eichelberger, Alina Gutek

O książce

Książka jest napisana w formie dialogu między Wojciechem Eichelbergerem, psychologiem i psychoterapeutą oraz dziennikarką, Aliną Gutek. Przystępny język i przyjazna czcionka może zachęcić szerokie grono odbiorców zainteresowanych tematem życia w rodzinie patchworkowej. Rozmowa dotyka praktycznych aspektów, jak konflikty, organizacja świąt, czy logistyka obowiązków domowych i może być ciekawym zapalnikiem do rozmów.

Dużym plusem jest to, że autorzy nie starają się promować patchworkowej struktury rodziny, jednocześnie nie stygmatyzując tego zjawiska. Co istotne, dyskusja jest oparta o obserwacje kliniczne autora, nie są przywołane badania ani bibliografia. Polecam zajrzeć do sekcji „Do zapamiętania” pod koniec każdego rozdziału.

Przyznam, że najbardziej w książkach psychologicznych poruszają mnie zaskakujące wyniki różnych badań, niestety to uczucie nie towarzyszyło mi podczas tej lektury, natomiast potraktowałabym ją jako wstęp do tematu. Doskwierało mi też poczucie braku precyzji w wypowiedzi, odnosiłam wrażenie, że odpowiedź na pytanie była czarno-biała, ale po pociągnięciu za język wychodziły różnego typu wyjątki od reguły…

Notatki

Notatki tworzę na bazie znaczników, które zostawiam dla siebie. Mam nadzieję, że komuś mogą się przydać!

Powodów rozwodów jest wiele, ale autorzy szczególną uwagę zwracają na niemożność jednej ze stron do wchodzenia w bliskie relacje lub zawarcie związku pod przymusem. Przed podjęciem ostatecznej decyzji o rozwodzie, poleca się kontrolowaną separację – 3-6 tygodni. Obecnie coraz więcej kobiet wychodzi z inicjatywą rozwodu oraz pozostawia dzieci ojcu. Gdy małżeństwo podejmuje ostateczną decyzję o rozwodzie, pomocą przy negocjacjach majątkowych i finansowych może być mediator rodzinny.

Po rozstaniu rodzice, którzy usilnie starają się, by dzieci opowiadały się za którąś ze stron, w konsekwencji rozpoczynają proces, w którym dzieci uczą się gry pozorów, kłamania i manipulacji. Dzieci wyczuwają też jakimi odczuciami rodzice darzą się po rozstaniu i są szczególnie rozdarte, gdy dostrzegają pogardę i wzajemną nienawiść. Ponadto dzieci przypisują sobie winę za rozstanie rodziców. Początkowa faza patchworku (do nawet dwóch lat) jest bardzo wymagająca – dzieci z różnych rodzin rywalizują ze sobą, próbują prowadzić do konfliktów między nowymi partnerami.

Najczęstszym modelem jest regularne pozostawanie dzieci raz w domu matki, raz w domu ojca – w dodatku, jeżeli któreś z rodziców opiekuje się dziećmi tylko weekendowo, to warto to wyrównać. Najczęściej matka opiekuje się w dni robocze, gdy jest pełno obowiązków, a ojciec zabiera dzieci na rozrywki. Autor proponuje też model trzech lokalizacji, gdzie dzieci zostają w jednym miejscu, a rodzice naprzemiennie wprowadzają się do dzieci.

Ze względu na często bardzo złożoną strukturę patchworkowych rodzin, to członek rodziny powinien aktywnie sam się do niej proaktywnie przyszywać, a nie wyłącznie czekać na inicjatywę pozostałych.

Kilka zasad przytoczonych przez twórców:

  • jasno komunikować wszystkim osobom wchodzącym w skład patchworku, że czasu będzie mniej
  • szczególnie dbać o kontakty ze starszymi, wcześniejszymi dziećmi (chyba, że w nowym związku pojawiły się małe dzieci)
  • rękę do zgody może wyciągnąć  tylko pokrzywdzony
  • wskazane jest pozostawienie nastolatkom wyboru z kim chcą zostać
  • nie przybliżamy dzieciom zawiłości konfliktów rodzinnych – chyba, że są na to gotowe (co najmniej mają 10 lat) i nieustannie dopytują
  • podczas konfliktu istotne jest wskazanie, że jakieś zachowanie drugiej strony sprawia, że nam przykro, nie atakujemy w ten sposób czyichś cech osobowości
  • odreagowujemy nie na innych, tylko zmęczeniem fizycznym, sztuką lub w gabinecie terapeutycznym. W innym przypadku możemy niesłusznie obwiniać innych za nasz stan, mówimy wówczas o odreagowaniu przeniesionym – źródło cierpienia może być np. w ranach z dzieciństwa

Dla ludzi, których lubimy, jesteśmy w stanie zrobić więcej, niż dla tych, których się boimy.